Donald Tusk chce ukrócić wewnątrzpartyjne walki, dlatego będzie dążył do przyspieszonych wyborów w Platformie - uważa Norbert Maliszewski z Uniwersytetu Warszawskiego. Dziś zbiera się zarząd partii. Wczoraj premier zapowiedział, że na spotkaniu będzie dążył do zakończenia wyborczych emocji w PO.

Ekspert od marketingu politycznego wyjaśnia, że wobec narastających w PO frakcyjnych walk Donald Tusk raczej nie będzie koncyliacyjny. Jak dodaje, okrągły stół między Donaldem Tuskiem, Grzegorzem Schetyną i Jarosławem Gowinem mógłby uspokoić nastroje w partii. Wygasić emocje mógłby również powrót Schetyny do rządu. Donald Tusk na takie rozwiązania, zdaniem eksperta, nie pójdzie. Bardziej prawdopodobne, jak podkreśla Norbert Maliszewski, jest rozpisanie przyspieszonych wewnętrznych wyborów. Jak dodaje, takie rozwiązanie spowoduje albo umocnienie Tuska, albo odzyskanie wpływów przez Schetynę.

Politolog dodaje, że jeżeli konflikt między frakcjami i premierem będzie się przedłużać, to będzie to miało katastrofalny efekt dla samej PO. Na rozkołysaniu ideologicznym Platformy zyskają, zdaniem eksperta, bardziej wyraziste PiS, czy SLD. Dodatkowo, jak dodaje, napięta sytuacja wewnątrz partii może spowodować frustracje działaczy i polityków, którzy będą ujawnianiać "przecieki" niekorzystne dla PO.  Na razie jedynym potwierdzonym kandydatem na szefa PO jest jej obecny szef Donald Tusk. Startu nie wykluczają jednak Grzegorz Schetyna i Donald Tusk.