Dziennik Gazeta Prawana logo

"Pakt Ribbentrop-Mołotow to rozbiór Polski"

17 września 2009, 06:53
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Richard Pipes
Richard Pipes/Inne
Cokolwiek mówią rosyjscy politycy, faktom historycznym nie można zaprzeczyć - 1 września Polskę zaatakowali Niemcy, 17 września Rosjanie. Nie jest nadużyciem nazywanie paktu Ribbentrop-Mołotow IV rozbiorem Polski - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" profesor Richard Pipes.


Dla Polaków historia jest jednym z najważniejszych punktów odniesienia. Jest dla mnie zrozumiałe, że na relacje pomiędzy Berlinem i Moskwą patrzą przez pryzmat swojej bogatej przeszłosci, w której i Niemcy, i Rosja były sprawcami wielu nieszczęść. To dobrze, że Polacy są podejrzliwi wobec planów wielkich sąsiadów, że pamiętają, iż już nie raz byli traktowani przez nie czysto przedmiotowo. Zresztą i Rosja, i Niemcy też mają doskonale w pamięci wspomienie II wojny światowej. Tylko, że gdybyśmy zapytali Rosjanina, Niemca i Polaka o to, czym była tamta wojna, każdy z nich miałby inną odpowiedź. I chodzi nie tylko o to, jakie fakty znajdują się w podręcznikach historii, ale jakie znaczenie zostało im nadane przez poszczególne narody. I każdy z nich ma prawo mówić o swojej historii.


Rzeczywiście, często dochodzi do sytuacji, w której historyczne animozje nie pozwalają rzeczowo dyskutować na tematy bieżące. Nawet kiedy dochodzi do rozmów na temat współpracy gospodarczej między Rosją a Niemcami, Polacy - bardzo zresztą słusznie - odnoszą wrażenie, że oto znowu Berlin i Moskwa decydują o czymś ponad ich głowami.


To zależy od kontekstu. Na poziomie rozmów pomiędzy partnerami biznesowymi, nikt nie dyskutuje na temat roli Rosji w II wojnie światowej. Wtedy najważeniejsze jest wynegocjownie odpowiadającej obu stronom umowy. Kiedy jednak rozmowy toczą się pomiędzy prominentnymi politykami, i to przy takiej okazji jak rocznica wybuchu II wojny światowej, miejsce i czas są stosowne, żeby do tematyki historycznej powracać. Zawsze też warto wykorzystać okazję, by przypomnieć młodemu pokoleniu o przeszłości. Wojna to dla młodych zamierzchła przeszłość, więc to bardzo dobrze, że wypowiadane przez polityków słowa wywołują ożywioną dyskusję.


Katyń dla Polaków jest ludobójstwem, Rosjanie nie zgadzają się na takie sformułowanie.W tym przypadku Polacy niepotrzebnie upierają się przy pojęciu, które do masakry katyńskiej zupełnie się nie odnosi. Ludobójstwo to zagłada narodu, Katyń to masowy mord. Naziści planowali zagładę narodu żydowskiego, Rosjanie nigdy nie zamierzali zgładzić narodu polskiego. Polscy oficerowie zginęli, bo mogli przeszkodzić Stalinowi w realizacji jego planów, ale nazwanie zbrodni katyńskiej ludobójstwem to nadużycie.


Znowu, trudno porównywać te dwie sprawy. Sam pochodzę z Cieszyna, więc doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że choć bolesne dla Czechów, zajęcie Zaolzia, w przeciwieństwie do ustaleń paktu i jego późniejszej realizacji, nie może być nazwane rozbiorem Czechosłowacji. Polacy - a dyskusja na temat polskości Cieszyna trwała w Polsce od lat 20. - wykorzystali sytuację, i powinni przyznać, że popełnili błąd, ale zajęcie Zaolzia jest niczym w porównaniu z działaniami Niemiec.


Jestem historykiem, mam 86 lat, doskonale pamiętam początek II wojny światowej. Dla mnie to nie przeszłosć, ale żywe doświadczenie - wynika to z mojego wieku i mojej profesji. Ale myślę, że bardzo podobnie o historii myślą młodsi i starsi Polacy. Jako o czymś, co zostawiło ogromne piętno na całym narodzie. Sam zawsze bardzo krytykuję Amerykanów, że oni bardzo łatwo zapominają, że zawsze żyją teraźniejszością.


Rosja to olbrzymi sąsiad, który czterokrotnie wziął udział w rozbiorze Polski, do tego jeszcze w 1920 r. pokusił się o to, lecz został zatrzymany - nic dziwnego, że Polacy boją się Rosji. Bo ta zawsze traktowała Polskę jako przeszkodę na drodze do Europy, kraj buforowy, który blokuje bezpośredni dostęp do Niemiec. A nade wszystko Rosjanie nie mogą wybaczyć Polskom tego, że są katolikami. To bardzo ważny, często niedoceniany czynnik, który kształtuje stosunek Rosjan do Polaków. Polacy jako katolicy są i zawsze będą dla Rosjan zdrajcami, którzy sprzeniewierzyli się idei prawosławnej słowiańszczyzny. Rosja darzy Polskę niechęcią, ale nie boi się jej. Polacy się jej boją. Dotyczy to całych społeczeństw, aż po najważniejszych polityków w obu krajach.

Dla Rosjan partnerami są Niemcy. I vice versa. Nic dziwnego, że Polacy przyglądają się temu krytycznie. Nie znaczy to wcale, że mamy w każdym niemiecko-rosyjskim porozumieniu dopatrywać się zapowiedzi nowego paktu Ribbentrop-Mołotow. Stalin zdawał sobie sprawę, że jedyną szansą na to, by w Europie zapanował komunizm jest rozpętanie wojny światowej. Był przeświadczony, że Niemcy walcząc po jednej, a Francja i Anglia po drugiej stronie prędzej czy później wyczerpią swoje siły i to będzie właściwy moment, by Armia Czerwona wkroczyła i zajmowała kolejne kraje Europy. Dlatego był tak zaskoczony, gdy Hitler zaatakował Związek Radziecki - to zupełnie pokrzyżowało mu szyki.


Na pewno Moskwa traktuje Warszawę, jako zupełnie niepotrzebny przystanek po drodze do Berlina. Niemcy są w innej sytuacji. Są częścią Unii Europejskiej, członkiem NATO i nie będą chciały narażać swojej pozycji w tych strukturach po to, by zbliżyć się do Rosji. To zupełnie inna sytuacja niż w latach międzywojennych, kiedy Traktat Wersalski doprowadził do zupełnej izolacji Republiki Weimarskiej. Gdyby Berlin oddalił się nieco od Europy, zbliżył do Moskwy, Kremlowi byłoby to bardzo na rękę. Ale w odniesieniu do przeszłości, Niemcy wzięli winę na siebie - Rosja nie chce tego zrobić. Dla Rosji II wojna światowa to wielki heroizm, ogromne straty, cierpienie milionów obywateli - ale jednocześnie duma, że to Rosji udało się przetrącić kark nazistom. Wygrana dała Stalinowi możliwość stworzenia wielkiego imperium, i z nostalgii za czasami, kiedy ZSRR był potęgą, Rosjanie dzisiaj tak bardzo idealizują Stalina. I mają za złe Polsce, że nie doceniła tego, że rosyjscy żołnierze wyzwolili są spod jarzma nazizmu.

p

* profesor Richard Pipes - amerykański historyk, sowietolog, specjalista historii Rosji, doradca prezydenta USA Ronalda Reagana ds. Rosji i Europy Środkowej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj