Janusz Palikot ogłosił w radiu TOK FM, że dzisiaj, do godziny 14.00 wniosek zostanie dostarczony do marszałka Sejmu.

Reklama

Lider ugrupowania, które po raz pierwszy znalazło się w Sejmie podkreślił, że pod wnioskiem podpisali się wszyscy posłowie Ruchu Palikota.

Były poseł Platformy Obywatelskiej twierdzi, że jest przygotowany na długą walkę. "W ostateczności wygramy w instytucjach europejskich" - zapowiedział w TOK FM.

Ale najpierw Ruch Palikota będzie walczył do ostatniej instancji w Polsce: "Spodziewam się, że tuż przed Bożym Narodzeniem będzie ostateczna decyzja Sejmu w tej sprawie. Spodziewam się, że krzyż zostanie, więc wtedy złożymy skargę do Trybunału Konstytucyjnego" - mówi lider partii.

Palikot zaznaczył, że nawet jeśli krzyż nie zniknie z sali plenarnej Sejmu, jego posłowie nie będą protestować i złożą ślubowanie jak wszyscy pozostali.

Polityk poinformował też, że jego ugrupowanie zmieni nazwę. Ma się to stać w ciągu trzech miesięcy, jednak Palikot stwierdził, że jeszcze nie wie, jak będzie brzmiała nowa.