Adam Hofman w "Kontrwywiadzie" RMF odpowiadał na stwierdzenia, które pojawiły się w wywiadzie-rzece z Michałem Kamińskim. Europoseł mówił m.in. o tym, że Adam Hofman spiskował przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu i chciał, by w wyborach prezydenckich po katastrofie smoleńskiej startował nie prezes PiS, a Joanna Kluzik-Rostkowska.

Reklama

Rzecznik PiS starał się uciekać od odpowiedzi na pytanie, czy tak właśnie było. W końcu jednak przyznał: Moim pomysłem(...) i moim działaniem było także to, że Joanna Kluzik-Rostowska została szefową sztabu. Wtedy wydawało się to optymalne.

Potem przystąpił do frontalnego ataku na Michała Kamińskiego. Stwierdził, że europoseł stał się spin doktorem PO, a konkretnie Radosława Sikorskiego, którego chciałby doprowadzić do objęcia władzy w Platformie. Wtedy wróci do wielkiej polityki - stwierdził Hofman. Ale zaraz postawił całą tę teorię pod znakiem zapytania, kwestionując lojalność Kamińskiego.

Jak pluje na poprzedniego klienta, mówiąc takim językiem biznesowym, to każdy przyszły klient - czytaj: dziś Radosław Sikorski i Platforma Obywatelska - musi wiedzieć, że jak Michałowi się coś odwidzi, to i popluje na Platformę Obywatelską - przekonywał polityk PiS.

Pytany o możliwy powrót do PiS drugiego z byłych spin doktorów tej partii, Adama Bielana, Hofman odpowiedział dość tajemniczo: Polska zbliża się do momentu, w którym była po aferze Rywina. Tzn. jest alienacja klasy politycznej, ulica mówi co innego a salon elity co innego, jeśli Adam Bielan będzie w pokoju a nie na ulicy, to się nie dogadamy. A jeśli jest teraz w przedpokoju, ale zejdzie na ulicę i porozmawia z nami językiem ulicy, to się dogadamy.