Dziennik Gazeta Prawana logo

Szef PJN przypomniał o sobie. Teraz uspokaja w sprawie Euro

28 kwietnia 2012, 13:59
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Paweł Kowal wzywa polskie władze by walczyły z próbami bojkotu Euro 2012 na Ukrainie. Zdaniem szefa PJN Warszawie powinno zależeć na tym, by impreza się udała. Chce też, by rząd nie opowiadał się po żadnej ze stron konfliktu politycznego, ale by stał się mediatorem.

Podczas sobotniej konferencji prasowej Kowal zwrócił uwagę, że w związku z sytuacją na Ukrainie: konfliktami politycznymi, pogarszającym się stanem przebywającej w więzieniu byłej premier Julii Tymoszenko, piątkowymi zamachami - pojawiają się wypowiedzi zniechęcające do udziału w meczach odbywających się na Ukrainie. W zeszłym tygodniu wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Viviane Reding zapowiedziała, że nie pojedzie na mecz otwierający Euro 2012, a w liście do UEFA wyraziła zaniepokojenie co do przestrzegania praw człowieka na Ukrainie.

Kowal podkreślił, że mecz otwierający mistrzostwa odbędzie się w Polsce, która jest członkiem UE, więc takie wypowiedzi ze strony wiceprzewodniczącej KE są nie na miejscu. Jego zdaniem polski rząd powinien zdecydowanie zareagować na tę wypowiedź, a także na inne komentarze zniechęcające do udziału w Euro. Zaapelował jednocześnie do polskiego rządu o "rozważne reagowanie" na to, co dzieje się u naszych sąsiadów. - przekonywał.

Dodał, że Euro jest w równym stopniu imprezą polską i ukraińską, dlatego powinno nam zależeć, by wpadła ona jak najlepiej, pamiętając, że wielu zagranicznych turystów na podstawie jej przebiegu wyrobi sobie opinię o Polsce i Ukrainie. Zadaniem Kowala Polska, jako sąsiad Ukrainy, powinna przyjąć rolę mediatora i włączyć się - na ile to możliwe - w rozwiązywanie konfliktu. Należy wysłać na ukraińskie wybory jak największą liczbę obserwatorów. Zaznaczył, że wiele organizacji pozarządowych gotowych jest wysłać tam swoich przedstawicieli, a rząd powinien wesprzeć je finansowo, np. ze środków MSZ.

Kowal przestrzegał, by nie popełniać w stosunku do Ukrainy takich błędów jak w przypadku Białorusi i zbyt pochopnie porównywać sytuacji na Ukrainie do sytuacji Białorusi czy Rosji, ponieważ to jednak zupełnie inna rzeczywistość polityczna. W jego opinii należy domagać się gwarancji bezpieczeństwa dla Julii Tymoszenko i obserwować jej proces, ale nie popierać otwarcie żadnej opcji politycznej na Ukrainie. Zapowiedział, że zwróci się do przewodniczącego parlamentu Europejskiego o powołanie grupy roboczej złożonej z europosłów, która obserwowałaby proces. Przypomniał, że kolejna rozprawa zaplanowana jest na 21 maja.

Tymoszenko od 20 kwietnia prowadzi w więzieniu strajk głodowy. Jest to protest przeciwko zastosowaniu wobec niej przemocy. Szefowa unijnej dyplomacji Ashton wyraziła w imieniu UE głębokie zaniepokojenie sytuacją Tymoszenko i zwróciła się do ukraińskich władz, by - "jako znak politycznej woli wyjaśnienia sytuacji" - zezwoliły ambasadorowi UE na odwiedzenie jej w więzieniu. Przedstawicielowi UE mieliby towarzyszyć niezależni specjaliści z dziedziny medycyny. Tymczasem pojawiają się apele, m.in. polskiego eurodeputowanego Jacka Saryusza-Wolskiego, a także przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej Wilfrieda Martensa o rozważenie unijnych sankcji wobec Ukrainy.

Z kolei w piątek w Dniepropietrowsku, na wschodzie Ukrainy do czterech wybuchów, w wyniku których 29 osób, w tym dziesięcioro niepełnoletnich, zostało rannych. Eksplozje nastąpiły jedna po drugiej w krótkich odstępach czasu w popularnych częściach liczącego ponad milion mieszkańców miasta. Prokuratura potraktowała te wydarzenia jako akt terroryzmu, a prezydent Wiktor Janukowycz zapowiedział, że autorzy ataków spotkają się z "adekwatną odpowiedzią" władz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj