Dziś prawo stanowi, że tzw. drobna kradzież, w której wartość zrabowanego przedmiotu nie przekracza 250 zł, to wykroczenie, a nie przestępstwo - zatem jej wykryciem i dochodzeniem (uproszczona wersja śledztwa) zajmuje się tylko policja, bez udziału prokuratury. Sprawy tego typu trafiają do sądów grodzkich; kary za wykroczenie są łagodniejsze niż za przestępstwo. Za kradzież przedmiotów wartych więcej niż 250 zł grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
W drugiej połowie kwietnia media pisały o postulowanej przez Seremeta, policję i prokuraturę zmianie przepisów, zgodnie z którą kradzież - lub zniszczenie mienia - uznawane byłoby za przestępstwo, jeśli jej wartość przekroczy 1 tys. zł, a nie jak obecnie - 250 zł. Organy ścigania zwracają uwagę na wysokie koszty dochodzenia w sprawach drobnych kradzieży, które często wielokrotnie przekraczają wartość skradzionych rzeczy.
Seremet w liście do Gowina zaproponował, aby zmiany dotyczyły - obok kradzieży - także oszustw, wyłudzeń, niszczenia mienia, a także oszustw komputerowych i nielegalnego podłączenia się do urządzenia telekomunikacyjnego.
Rzecznik PSL Krzysztof Kosiński przekonuje, że zapowiadane zmiany będą miały negatywne konsekwencje społeczne.
- powiedział PAP Kosiński.
Poinformował też, że we wtorek ludowcy zorganizują konferencję prasową w tej sprawie. - dodał rzecznik Stronnictwa.
9 maja z Jarosławem Gowinem - m.in. w tej właśnie sprawie - spotkają się politycy PO z sejmowej komisji sprawiedliwości.- powiedział PAP Witold Pahl (PO), który ma uczestniczyć w spotkaniu z ministrem.
Pahl przyznał, że kwota 250 zł ma dziś niższą wartość niż pod koniec lat 90., kiedy wprowadzano obecnie obowiązujące zapisy. Ocenił też, że potrzebna jest szersza dyskusja o ewentualnym uproszczeniu procedur w sprawach o mniejszej wartości - dodaje polityk PO.
Wiceszef sejmowej komisji sprawiedliwości Stanisław Piotrowicz (PiS) ocenił, że podstawowym efektem podniesienia progu dotyczącego kradzieży byłby statystyczny spadek przestępstw, przy jednoczesnym spadku efektywności ścigania drobnych, a uciążliwych dla obywateli czynów.
- powiedział PAP Piotrowicz.
- dodał polityk PiS.
Piotrowicz opowiedział się za uproszczeniem procedur, jeśli chodzi o drobne czyny - ale głównie - jak mówił - na etapie prokuratorsko-sądowym, a nie wykrywczym. Przyznał też, że nie spotkał się do tej pory z takim - jak postulowany - skokiem wartości granicznej kwoty, od której kradzież jest przestępstwem. - zaznaczył.
Sceptyczna wobec podnoszenia tego progu jest Anna Grodzka, która w komisji sprawiedliwości reprezentuje Ruch Palikota. - zaznaczyła w rozmowie z PAP posłanka RP.