Duda przemawiał w imieniu klubu PiS podczas sejmowej debaty nad informacją ministra sprawiedliwości na temat działań po katastrofie smoleńskiej. Po zakończeniu wystąpień klubowych marszałek Ewa Kopacz poinformowała, że klub PiS złożył wniosek o odrzucenie tej informacji. Duda zaznaczył, że wiele słów wypowiedzianych po katastrofie przez Ewę Kopacz okazało się nieprawdą. - powiedział.
Duda podkreślił, że po katastrofie udał się do stolicy Rosji jako urzędnik Kancelarii Prezydenta. Poinformował, że tuż po przylocie postawił trzy warunki. Pierwszy, że ciało prezydentowej Marii Kaczyńskiej będzie pochowane w trumnie przywiezionej przez niego z Polski. Drugi, że będzie przewieziony natychmiast do kostnicy, . Trzecim warunkiem była obecność brata prezydentowej przy zamknięciu trumny i że będzie ona zaspawana przez polskich żołnierzy.
Poseł PiS zaznaczył, że realizacja tych warunków nie była łatwa. "Między innymi dlatego, panie ministrze Arabski, że gdy trumna została przywieziona do prosektorium, obecni tam Rosjanie oświadczyli, że pani prezydentowa będzie pochowana w rosyjskiej trumnie, dlatego, że taka jest pana decyzja. Nie przyjąłem tego oświadczenia" - relacjonował Duda.
- zarzucił.
Przypomniał, że Kopacz była w Moskwie jako konstytucyjny minister. k - powiedział.
- powiedział Duda. Zaznaczył, że szacunek do zmarłych to fundament człowieczeństwa. Przypomniał "Antygonę" Sofoklesa. - pytał.
Duda odniósł się do czwartkowych wystąpień premiera Donalda Tuska i prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. - powiedział. Wyjaśnił, że chodzi mu o . Zaznaczył, że za lot do Smoleńska odpowiadała kancelaria premiera i 36. pułk lotniczy.