Rostowski, kandydat PO w wyborach do Parlamentu Europejskiego twierdzi, że sfinansowanie produkcji i emisji spotu stanowiło wymóg nałożony na nasz kraj przez UE.

Reklama

- Chcemy też, by sąd nakazał panu Rostowskiemu sprostowanie tej informacji - powiedział IAR Marek Migalski, kandydat Polski Razem do Parlamentu Europejskiego. Powołał się przy tym na informacje uzyskane od rzecznika Komisji Europejskiej w Polsce.

- Wynika to również z dokumentów, do których dotarliśmy. Ten spot, który został wyprodukowany za 922 tysiące, a jego rozpowszechnianie będzie nas kosztować kolejne 6 milionów, nie jest wymogiem Unii Europejskiej - podkreślił europoseł.

Wczoraj w jednym z programów radiowych Jan Vincent Rostowski, kandydat w wyborach do Parlamentu Europejskiego na pytanie prowadzącego o wydawanie przez rząd najpierw 7 milionów złotych na reklamówkę unijną, a teraz 8 milionów na kolejną reklamówkę transformacyjną, powiedział: - Sam spot był zupełnie w normach - siedemset kilkadziesiąt tysięcy złotych - reszta to są koszty emisji. Proszę pamiętać - myślę, że musimy to jasno powiedzieć - to jest wymóg Unii Europejskiej, aby środki unijne były promowane.

Jest to już drugi wniosek złożony w trybie wyborczym w trakcie kampanii w wyborach do Parlamentu europejskiego. Wczoraj zrobił to komitet Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego.