- - ocenił w piątkowej rozmowie z PAP historyk, członek Kolegium IPN prof. Krzysztof Wyszkowski.
- - dodał.
Wyszkowski wyraził także nadzieję, że decyzja o wecie to nie jest ta sama droga, na której kolejnym przystankiem będzie "odwołanie decyzji o odebraniu Leonidowi Breżniewowi (I sekretarz KC KPZR od 1966 do 1982 r. - PAP) Virtuti Militari". Prócz tego historyk podkreślił, że nie podobał mi się fragment wypowiedzi prezydenta o tym, że na dyskusję o nowym projekcie ustawy degradacyjnej zaprosi prócz szefów MON i Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych także ofiary stanu wojennego. - - skomentował.
Odnosząc się do zapowiedzi prezydenta o planach wypracowania nowego projektu ustawy Wyszkowski ocenił, że to "puste gadanie". - - powiedział.
Zdaniem Wyszkowskiego data, którą prezydent wybrał na obwieszczenie swojej decyzji, była niefortunna. - - podkreślił.
- - dodał.
Prezydenta Dudę krytykują także prawicowi publicyści i politycy, m.in. Antoni Macierewicz czy Krystyna Pawłowicz, która na Twitterze napisała, że po tej decyzji "PRL zostaje. Ich śmiech":
Weto,i zwrot do Sejmu,to KONIEC ustawy degradac w tej kadencji.Nie mamy 3/5.
— Krystyna Pawłowicz (@KrystPawlowicz) 30 marca 2018
Przy podanych wątpliwościach konstyt,PAD mógł przed podpis.ustawy przesłać ją do TK,bo to on jest,co do zasady,powołany do oceny konstytucyjności ustaw.
PRL zostaje.Ich śmiech.
Wśród krytyków znalazł się również Marek Suski. - Oprócz zaskoczenia, rozczarowanie. Sądzę, że prezydent zrobił taki krok w kierunku, przynajmniej z jego punktu widzenia, elektoratu lewicowo-postkomunistycznego, tych, którzy służyli Rosji, (...) bardziej w kierunku takiego twardego betonu komunistów, którzy z Moskwą współpracowali (...) Nie sądzę, żeby ten elektorat postkomunistyczny, broniący Jaruzelskiego, nagle zaczął popierać Andrzeja Dudę, natomiast pan prezydent - oczywiście - ma prawo wetować ustawy. Ale mojego głosu już nie ma - stwierdził na antenie Superstacji.
Ustawa tzw. degradacyjna dawałaby możliwość pozbawiania stopni wojskowych osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943-1990 swoją postawą "sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu".