Wałęsa podczas niedzielnej konwencji Koalicji Obywatelskiej powiedział, że wybaczył szefowi Solidarności Walczącej, zmarłemu w miniony poniedziałek Kornelowi Morawieckiemu, bo "po chrześcijańsku należy to zrobić". "A co oni z niego robią? - bohatera. A on w środku - stan wojenny, atakują nas ze wszystkich stron, a on kozak zakłada Solidarność Walczącą. Co to było? Zdrada proszę panów. Zdrajca. Taka jest prawda" - powiedział Wałęsa.

Nitras był pytany o słowa Wałęsy w radiu TOK FM. - Ja takich słów bym nie powiedział - stwierdził Nitras. Jego zdaniem w szerszym kontekście myśl Wałęsy była taka: pozwoliliście z Wałęsy zrobić agenta, a z Kornela Morawieckiego symbol ludzi, którzy doprowadzili do wolności w Polsce.

- Kiedy było na odwrót - zaznaczył.

- On ma poczucie żalu niewątpliwie, że w momencie, kiedy on potrzebował wsparcia, kiedy był stan wojenny, to Kornel Morawiecki tego wsparcia nie okazał, tylko robił jakieś bardzo indywidualne działania, które osłabiały Solidarność - stwierdził Nitras.

- To tylko pokazuje, jaka jest reakcja na język zakłamywania historii, który PiS stosuje. Bo nie byłoby całego problemu, gdyby PiS nie tworzył takich jakby substytutów bohaterów; tzn. bohaterem nie może być Wałęsa, bohaterem nie może być Bronisław Geremek, bohaterem nie może być Jacek Kuroń czy Adam Michnik, to będziemy robić bohaterów na siłę - dodał.

- Z całym szacunkiem dla osoby zmarłej, pewnie nie najlepiej, że ta dyskusja się odbywa dzisiaj, ale rola bezpośrednia w odzyskaniu niepodległości, w procesach historycznych, realnie, Kornela Morawieckiego była bardzo umiarkowana - ocenił Nitras.

Kornel Morawiecki, działacz opozycji demokratycznej w PRL, przywódca "Solidarności Walczącej", marszałek senior Sejmu VIII kadencji, ojciec premiera Mateusza Morawieckiego, zmarł w miniony poniedziałek. Miał 78 lat. W sobotę spoczął na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. W ostatniej drodze towarzyszyła mu rodzina, w tym premier Mateusz Morawiecki, a także prezydent Andrzej Duda, politycy i przyjaciele.