Zebranie się zarządu Solidarnej Polski, który ma omówić skutki decyzji podjętej w czwartek podczas posiedzenia Rady Europejskiej, zapowiedział w czwartek szef SP, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Reklama

Po sprzeciwie Polski i Węgier wobec rozporządzenia dotyczącego mechanizmu powiązania dostępu do środków unijnych z przestrzeganiem zasad praworządności, w związku z którym premierzy obu państw zapowiadali możliwość zawetowania budżetu UE na l. 2021-2027, w czwartek w Brukseli doszło do porozumienia przywódców państw UE, które zostało zapisane w konkluzjach Rady Europejskiej. Decyzja ta spotkała się z krytyką polityków Solidarnej Polski, którzy wielokrotnie opowiadali się za zawetowaniem unijnego budżetu.

Pytany w piątek Radiu Plus, kiedy zbierze się zarząd SP, Woś odparł, że prawdopodobnie w piątek zostanie ustalony konkretny dzień i godzina. Dopytywany, czy pytanie, które zostanie postawione przed zarządem dotyczy tego, czy Solidarna Polska pozostanie w Zjednoczonej Prawicy, Woś odpowiedział, że jest to pytanie "oczywiste i otwarte". - Będziemy rozważali za i przeciw tego scenariusza - dodał.

Wiceminister sprawiedliwości powiedział, że "rozporządzenie o warunkowości, które może być taką ideologiczną pałką do używania przez instytucje europejskie, nie zmieniło się ani o przecinek". - Te wszystkie sukcesy, które są teraz ogłaszane, odnoszą się wyłącznie do konkluzji - wskazał.

To, że wynegocjowane konkluzje Rady Europejskiej nie są obowiązującym prawem i mają wyłącznie charakter politycznego stanowiska, na co wielokrotnie w swoim orzecznictwie wskazywał Trybunał Sprawiedliwości UE, podnosił w czwartkowym stanowisku lider SP. Ziobro stwierdził, że decyzja o przyjęciu rozporządzenia ws mechanizmu warunkowości "w pakiecie budżetowym bez prawnie wiążących zabezpieczeń jest błędem" i ocenił, że rozporządzenie ws. systemu warunkowości stworzy możliwość znaczącego ograniczenia polskiej suwerenności oraz łamie traktaty europejskie.

Wcześniej Ziobro wielokrotnie apelował o "twarde weto" w sprawie budżetu unijnego. W połowie listopada stwierdził, że jego brak oznaczałby "całkowitą utratę zaufania do premiera z wszelkimi tego konsekwencjami".

W konkluzjach Rady Europejskiej znalazły się zapisy mówiące m.in., że budżet UE, włączając Next Generation EU (instrument odbudowy), musi być chroniony przeciwko wszelkiego rodzaju nadużyciom finansowym, korupcji, konfliktowi interesów, a samo ustalenie, że doszło do naruszenia zasady państwa prawnego nie wystarczy do uruchomienia mechanizmu blokowania środków finansowych dla państw członkowskich. Komisja Europejska - która ma uruchamiać mechanizm blokowania środków unijnych - opracuje i przyjmie wytyczne dotyczące sposobu w jaki będzie stosować rozporządzenie, w tym metodologii przeprowadzania swojej oceny.

Premier Mateusz Morawiecki stwierdził w czwartek, że zawarte porozumienie to podwójne zwycięstwo, bo budżet UE może wejść w życie i Polska otrzyma z niego 770 mld zł, a pieniądze te są bezpieczne, bo mechanizm warunkowości został ograniczony bardzo precyzyjnymi kryteriami. Zaznaczał, że na mocy konkluzji Rady Europejskiej, Komisja Europejska zobowiązuje się do przełożenia ich zapisów na legislację i do stosowania rozporządzenia w sprawie warunkowości wyłącznie, kiedy będzie ono zgodne z konkluzjami.