Inne / Piotr Kowalczyk
Reklama

Prowadzenie Donalda Tuska nie jest niespodzianką, ale jego przewaga nad resztą stawki może być pewnym zaskoczeniem. Na razie nic nie wskazuje, by losy prezydentury rozstrzygnęły się w I turze. W grze o reelekcję nadal obecny jest Lech Kaczyński. Pewnie zajmuje drugie miejsce, choć jego strata do obecnego premiera jest wyraźna. Kto mógłby zagrozić Kaczyńskiemu w walce o drugą turę? Najpoważniej Włodzimierz Cimoszewicz. On jednak po pierwsze nie chce kandydować, a po drugie – ma duże szanse zostać sekretarzem generalnym Rady Europy. A to wykluczałoby jego start.

Komu zaufaliby najchętniej ludzie deklarujący chęć głosowania na Cimoszewicza? Z badania Homo Homini wynika, że najwięcej na tej rezygnacji zyskaliby Donald Tusk, Jerzy Szmajdziński i Andrzej Olechowski. Temu ostatniemu pozwala to na uplasowanie się na trzeciej pozycji. Jednak strata do drugiego Lecha Kaczyńskiego jest dość duża.

Szmajdziński, który jest najczęściej wymieniany jako prawdopodobny kandydat lewicy, mimo głosów Cimoszewicza może liczyć jedynie na poparcie niespełna 3 proc. respondentów. Blisko dwukrotnie lepszy wynik ma w tym badaniu Dariusz Rosati.

Chęć wzięcia udziału w wyborach prezydenckich deklaruje blisko 60 proc. badanych.