Dziennik Gazeta Prawana logo

Krzyczał "Kula w łeb!" pod adresem Tuska. Jest decyzja prokuratury

17 czerwca 2025, 16:02
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Edward Siarka
Edward Siarka/East News
Nie będzie dochodzenia w sprawie słów wypowiedzianych w lutym bieżącego roku w Sejmie przez posła Edwarda Siarkę z PiS. Poseł krzyknął "Kula w łeb!", gdy była mowa o Donaldzie Tusku. Jak uznała prokuratura, oceniać to można "wyłącznie przez pryzmat norm obyczajowych i ewentualnego naruszania powagi Izby".

Jeszcze w lutym w związku z debatą Prezydium Sejmu zdecydowało m.in., że poseł Siarka straci jedną drugą uposażenia na trzy miesiące.

Decyzja prokuratury

O decyzji śledczych poinformował we wtorkowym komunikacie rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.

"Wrogie nastawienie, brutalność i agresja w tej sytuacji mogą oburzać opinię publiczną i hańbić autora okrzyku, jednakże oceniając okoliczności towarzyszące zachowaniu posła, niepodobna wnioskować, aby oczekiwał on jakichkolwiek efektów swojej wypowiedzi i społecznego odzewu materializującego się zamachem na życie premiera" – oceniła warszawska prokuratura.

Siarka o Tusku: Kula w łeb!

W Sejmie 20 lutego br. Sejm dyskutował nad kwestią zastosowania na wniosek komisji śledczej ds. Pegasusa kary porządkowej 30 dni aresztu dla byłego ministra sprawiedliwości, posła PiS Zbigniewa Ziobry. Sam Ziobro zabierając głos podczas tej dyskusji powiedział, że "Donald Tusk pójdzie siedzieć". Wtedy poseł Siarka krzyknął: "Kula w łeb!".

Natychmiastowe przeprosiny

Na to Ziobro odparł: "Może nie aż tak daleko, ale...". Prowadząca obrady wicemarszałek Dorota Niedziela zwracając się do posła Siarki powiedziała wówczas: "Czy pan poseł Siarka wie, że zostało to nagrane? Czy pan poseł Siarka zdaje sobie sprawę ze słów, które właśnie wykrzyczał? (...) Panie pośle, czy chce pan przeprosić, czy pan się wycofuje z tej wypowiedzi?". Na co Siarka odpowiedział: "Wycofuję się. Przepraszam".

Nawiązanie do Broniewskiego?

Później Siarka mówił, że chodziło mu o nawiązanie do wiersza Władysława Broniewskiego i że "w emocjach wracają znajome frazy, które mogą bulwersować".

Zawiadomienie do prokuratury

Tego samego dnia europoseł Krzysztof Brejza (PO) skierował do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez posła PiS.

Jak z kolei doprecyzowano we wtorkowym komunikacie prokuratury, w sprawie wypowiedzi podczas tej debaty zarówno Siarki, jak i Ziobry, wpłynął szereg zawiadomień.

Prawomocna decyzja

Prokuratura odmówiła jednak podjęcia dochodzenia w sprawie i decyzja ta – jak przekazał PAP prok. Skiba – jest już prawomocna. Odnosząc się do słów posła Siarki śledczy ocenili, że "ten impulsywny okrzyk, nieprzystojny w szczególności na sali parlamentarnej, nie stanowił deklaracji, że jego autor dopuści się przestępstwa i to w dodatku z użyciem broni palnej".

"Okoliczności omawianego czynu, a więc jawność posiedzenia, obecność licznych świadków, świadomość utrwalania wypowiedzi w sprawozdaniu stenograficznym, jak i w nagraniu audiowizualnym, nie pozwala odebrać tej absurdalnej w formie wypowiedzi posła inaczej jak niemającej nic wspólnego z rzeczywistością, nie mówiąc już o wywołaniu uzasadnionej obawy spełnienia groźby" – zaznaczono w komunikacie prokuratury.

Dodano, że "autor oburzającej wypowiedzi, bezpośrednio po upomnieniu go przez wicemarszałek Niedzielę, natychmiast i bez przymusu ze swych słów się wycofał oraz przeprosił". "Trudno więc postrzegać jego wcześniejszy okrzyk inaczej niż niestosowne, w przedstawionych okolicznościach zachowanie, zwyczajnie nieodpowiedzialne i nieprzemyślane. Prawo karne nakazuje odróżniać groźby karalne od pogróżek lub słów wypowiadanych bez zastanowienia" – zaznaczyła prokuratura.

Co ze słowami Ziobry?

Natomiast w odniesieniu do wypowiedzi Ziobry, że "Donald Tusk pójdzie siedzieć", śledczy ocenili, iż "próżno dopatrywać się realnej zapowiedzi popełnienia jakiegokolwiek przestępstwa na szkodę premiera, a tym bardziej przestępstwa, w wyniku którego pokrzywdzony miałby zostać pozbawiony wolności". "Sama ta wypowiedź prezentuje raczej tzw. myślenie życzeniowe" – zaznaczyła prokuratura.

"Wymagającym podkreślenia okazuje się fakt, że sam adresat analizowanej wypowiedzi nie wyartykułował żadnej potrzeby udzielenia mu w tym względzie ochrony prawnej. Tym samym brak jest podstaw, aby twierdzić, że słowa posła Ziobry pokrzywdzony odebrał jako poważny zamiar wyrządzenia mu krzywdy i że wzbudziły one w nim jakąkolwiek obawę" – zaznaczono w komunikacie prokuratury.

Jak bowiem ujawnił prok. Skiba, do momentu decyzji o odmowie dochodzenia do prokuratury nie wpłynęło żadne stanowisko pochodzące od szefa rządu, pomimo skierowanego jeszcze 10 marca br. pisma zastępcy dyrektora Biura Kryminalnego KGP do zastępcy dyrektora Biura Prezesa Rady Ministrów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj