Rosyjski dziennik "Izwiestia" napisał, że Polacy domagają się w Smoleńsku przyznania im przestrzeni większej od Placu Czerwonego. MSZ twierdzi, że to rosyjska prowokacja przed trzecią rocznicą katastrofy smoleńskiej.
Wedle informacji "Izwiestii", która powołuje się na źródła w administracji obwodu smoleńskiego Polacy sabotują rozmowy o budowie pomnika, dlatego przez pół roku były one zamrożone.
Na odpowiedź polskich władz długo nie trzeba było czekać. Ministerstwo kultury, odpowiedzialne za projekt pomnika w Smoleńsku twierdzi, że mowa była o 12 tys. m kw. (a nie 90 tys. m kw. - taką powierzchnię ma Plac Czerwony), a rosyjska strona od początku była informowana, a nawet uczestniczyła w konkursie na projekt pomnika.
W MSZ tekst rządowej gazety odebrano jako prowokację. -- mówi w "GW" jeden z przedstawicieli resortu.
Fiodor Łukjanow, przewodniczący rosyjskiej Rady Polityki Zagranicznej i Obronnej w rozmowie z "GW" mówi wprost:
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wyborcza
Powiązane
Zobacz
|