Dziennik Gazeta Prawana logo

Katastrofa Boeinga w Tatarstanie. "Runął na pas startowy i eksplodował"

17 listopada 2013, 21:34
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
boeing samolot 737 pasażerski
boeing samolot 737 pasażerski/Shutterstock
W katastrofie lotniczej w Kazaniu zginęło 50 osób, w tym syn prezydenta Tatarstanu. Według informacji przekazanych przez wicepremiera republiki Jurija Kamałtynowa, na pokładzie rozbitego Boeinga 737 był również szef Federalnej Służby Bezpieczeństwa Tatarstanu.

Samolot lecący z Moskwy spadł na pasie startowym w Kazaniu w trakcie manewru lądowania. Maszyna stanęła w płomieniach. Co prawda, ratownicy w bardzo krótkim czasie ugasili pożar, ale nie udało się nikogo uratować.

Na pokładzie było 44 pasażerów i 6 członków załogi, wśród nich starszy syn prezydenta Tatarstanu Irek Minnichanow i szef tatarskiego FSB Aleksandr Antonow.

Informacje przekazał wicepremier Tatarstanu Jurij Kamałtynow, który dodał: . .

Pasażerowie, którzy kilka godzin wcześniej lecieli tym samolotem, twierdzą, że był on w tragicznym stanie technicznym.

Rosyjskie służby nadzoru lotniczego już rozpoczęły kontrolę w liniach lotniczych "Tatarstan". Na lotnisku w Kazaniu pracują psycholodzy, którzy opiekują się krewnymi ofiar. Pracę rozpoczęli także specjaliści, mający wyjaśnić przyczyny katastrofy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj