Dziennik Gazeta Prawana logo

Brexit nie musi oznaczać końca Wielkiej Brytanii

24 maja 2016, 07:00
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Brytyjski parlament
Brytyjski parlament/Shutterstock
Najbardziej bolesna – z brytyjskiego punktu widzenia – konsekwencja ewentualnego wystąpienia kraju z Unii Europejskiej, czyli rozpad Zjednoczonego Królestwa, nie musi się wydarzyć. Okazuje się, że popierający pozostanie w Unii Szkoci wcale nie domagają się prawa do secesji w przypadku Brexitu.

Na miesiąc przed referendum w sprawie dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii w UE - odbędzie się ono 23 czerwca - liczba jego zwolenników i przeciwników nadal jest bardzo zbliżona. W minionym tygodniu lekką przewagę w sondażach zyskali ci, którzy chcą pozostania, ale jeszcze kilka dni wcześniej było odwrotnie. Poza tym wszystkie te różnice pozostają w granicach błędu statystycznego, a kilkanaście procent Brytyjczyków wciąż nie wie, jak zagłosuje. Jednak najbardziej bolesna – z brytyjskiego punktu widzenia - konsekwencja ewentualnego wystąpienia kraju z Unii Europejskiej, czyli rozpad Zjednoczonego Królestwa, nie musi się wydarzyć. Okazuje się, że popierający pozostanie w Unii Szkoci wcale nie domagają się prawa do secesji w przypadku Brexitu.

Mówi o tym bardzo ciekawy sondaż, który pojawił się w "Scotland on Sunday", czyli niedzielnej edycji dziennika "The Scotsman". Zapytano w nim, co powinna zrobić Szkocja, gdyby jej mieszkańcy musieli wyjść z UE wbrew własnej woli, czyli zagłosowaliby za pozostaniem w niej, ale większość mieszkańców całej Wielkiej Brytanii poparła opcję przeciwną. Przeprowadzenia nowego referendum niepodległościowego w takiej sytuacji chce 44 proc. badanych, a przeciwnych temu jest 48 proc. Po odjęciu 8 proc. niezdecydowanych ta proporcja wynosi 48:52.

Co więcej, 51 proc. Szkotów uważa, że jeszcze jedno głosowanie w sprawie niepodległości nie powinno mieć miejsca niezależnie od wyniku unijnego referendum. Przeciwnego zdania jest 39 proc. ankietowanych, a 10 proc. nie ma zdania. A nawet gdyby doszło do Brexitu i przeprowadzone zostało kolejne referendum, to większość mieszkańców Szkocji nadal byłaby przeciwna secesji. Za niepodległością w takiej sytuacji głosowałoby 44 proc., przeciw – 47 proc., a po odliczeniu osób niezdecydowanych – odpowiednio 48,4 proc. oraz 51,6 proc.

Obawa, że wystąpienie z Unii Europejskiej oznacza niemal automatyczny rozpad Wielkiej Brytanii, jest jednym z głównych argumentów przeciwko Brexitowi. Rządząca w Edynburgu Szkocka Partia Narodowa (SNP) otwarcie deklaruje, że w przypadku wyjścia Zjednoczonego Królestwa z UE będzie się domagać przeprowadzenia nowego referendum w sprawie secesji tak, by niepodległa Szkocja mogła w niej pozostać.

Do niedawna sondaże faktycznie wskazywały, że taki scenariusz jest realny  w marcowym badaniu tego samego ośrodka za oderwaniem się od Wielkiej Brytanii, gdyby większość jej mieszkańców poparła wyjście z UE, opowiadało się 53 proc. badanych z wyłączeniem niezdecydowanych. Dowodem pewnej zmiany nastrojów jest także to, że w przeprowadzonych na początku maja wyborach do szkockiego parlamentu SNP straciła bezwzględną większość.

Szkocja tradycyjnie jest najbardziej prounijną spośród czterech części składowych Zjednoczonego Królestwa. O ile w całym kraju poparcie dla pozostania w UE i wystąpienia z niej oscyluje wokół 40 proc., w Szkocji za tą pierwszą opcją opowiada się 55–60 proc., a za drugą – ok. 30 proc., choć w jednym z majowych sondaży zdarzył się nawet wynik 76 proc. dla zostania w Unii. W Szkocji nie było jeszcze badania opinii publicznej, którego nie wygraliby zwolennicy dalszego członkostwa w UE. Rzadko zdarzają się takie, w których uzyskują oni mniej niż 50 proc.

Podobny odsetek poparcia dla utrzymania status quo jest także w Irlandii Północnej, choć tam nie tyle wynika to z miłości do Brukseli, lecz raczej z obaw, że Brexit mógłby negatywnie się odbić na procesie pokojowym. Z drugiej jednak strony największa północnoirlandzka partia polityczna Demokratyczna Partia Unionistyczna opowiada się za wyjściem z Unii. Z kolei większość mieszkańców Anglii prawdopodobnie zagłosowałaby za Brexitem (badania dotyczące samej Anglii przeprowadzane są bardzo rzadko), zaś w Walii przewagę w zeszłym roku mieli zwolennicy pozostania, ale w tym sytuacja się odwróciła i większość mieszkańców może też zagłosować za opuszczeniem Unii.

Referendum niepodległościowe w Szkocji, które zostało przeprowadzone za zgodą władz w Londynie, odbyło się we wrześniu 2014 r. Za oderwaniem się od Wielkiej Brytanii opowiedziało się wówczas 44,7 proc. głosujących, przeciwko było 55,3 proc. Od tego czasu w zdecydowanej większości sondaży górą są zwolennicy utrzymania obecnego stanu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj