Musieli uciekać, choć właśnie leżeli na stołach operacyjnych. Ostatecznie z londyńskiego szpitala onkologicznego Royal Marsden, w którym zapalił się dach, trzeba było ewakuować wszystkich pacjentów. Ucierpiały trzy osoby, które nawdychały się dymu: jeden pacjent i dwóch strażaków.
Ogień pojawił się na ostatnim piętrze szpitala Royal Marsden Hospital. Najpierw strażacy ewakuowali część pacjentów z tego oddziału w bezpieczne miejsca. Później jednak zdecydowali, że budynek muszą opuścić wszyscy. Nawet pacjenci właśnie operowani. Pacjenci zostali przetransportowani do innych lecznic, a także do kościołów.
Akcja przebiegła sprawnie, bo pacjentów było o wiele mniej niż zazwyczaj. Wiele osób wypuszczono do domu na święta.
Utworzony w roku 1851 szpital Royal Marsden to, jak pisze BBC, pierwsza na świecie placówka, gdzie zajmowano się leczeniem nowotworów złośliwych i badaniami przyczyn raka.
Na razie nie wiadomo, dlaczego wybuchł pożar.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane