Dziennik Gazeta Prawana logo

Żuławski: To matka niszczy Weronikę

7 sierpnia 2008, 02:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Żuławski: To matka niszczy Weronikę
Inne
Reżyserowi Andrzejowi Żuławskiemu puściły nerwy. Po oświadczeniu młodej aktorki, że nadużył zaufania jej rodziny, przerwał milczenie. "Ta fala gówna zachodzi mi pod nos" - nie przebiera w słowach. I oskarża matkę Weroniki o to, że traktuje córkę jak przedmiot, którym zaspokaja swoje ambicje.


Przeczytałem ten komunikat z podniesionymi brwiami. Nie rozumiem sformułowania, które pojawiło się w publikacjach, o tym, że jestem rzekomo przyjacielem rodziny, który dopuścił się potwornej zdrady. Jak to usłyszałem, to o mało nie spadłem z krzesła. Mogę tylko powiedzieć, że ja tych ludzi w ogóle nie znam. Panią Teresę Rosati widziałem raz i trwało to 5 minut. Zresztą bardzo nieprzyjemnych...

Kiedyś udzielałem wywiadu, w którym mnie o to zapytano. Czy pomagam, udzielam Weronice lekcji. Powiedziałem, że jest to niemożliwe, żeby pomóc jej w tzw. karierze, ponieważ to jest osoba, która robi wszystko dokładnie odwrotnie, niż powinna. Jakie pomaganie?! Jaki przyjaciel rodziny?!


Zdjęcia bywają różne i reakcje bywają różne...


W komentarzu, jaki daliście do tego oświadczenia, napisaliście "biedna dziewczyna". I ja się z tym zgadzam. Nie chcę tego komentować, ale powiem kilka rzeczy, a wy je sobie złóżcie do kupy.

Był kiedyś taki włoski film "Bellissima" o matce, która z powodu jakiejś zupełnie obłąkanej, patologicznej miłości robi wszystko, co w jej mocy, żeby córka zrobiła karierę, stała się słynna i zaistniała w świecie. I z jednej strony jej się to udaje, ale z drugiej strony niszczy jej duszę, serce. A potem niszczy ją samą...


To nie jest moja wersja. To jest zakłamane. Niedługo usłyszę, że spółkuję ze Smokiem Wawelskim w smoczej jamie. Pan usłyszy wiele rzeczy i to jest naturalny tryb, choć pierwszy raz spotykam się z tym w tak wulgarnej formie. Ale uważam to za tryb ludzi, którzy chcą się podłączyć. Jakieś nazwiska, jakieś coś, żeby było też coś o nich. Dobrze, proszę bardzo, mnie to nie przeszkadza. Mnie przeszkadza sedno sprawy - zachodzę w głowę, jak ludzie mogą żyć w takich kłamstwach. Ta fala gówna podeszła mi pod nos i mam tego dosyć!


Nie powinienem tego mówić, ale trudno. To jest w tej chwili mój jedyny problem. Mój syn Vincent bardzo kocha Weronikę. Byli ze sobą bardzo zżyci. On dzwoniąc do mnie, zawsze pyta: A jak "Pchła"? - bo tak ją nazywa. I co ja mam mu powiedzieć?! Że dorośli kłamią, wygłupiają się, demolują tę biedną dziewczynę? Jest mi teraz strasznie przykro i nie wiem, co mu powiem. On zapyta pewnie - co jej zrobili? A ponieważ widział mamę Rosati w akcji raz i po prostu doznał szoku, to może w ten sposób mu wytłumaczę. Nie wiem...


Mam się przed panem spowiadać?! Mówię panu, gdzie jest nieprawda. Jeżeli pan uważa rodzinę Rosati za źródło, to to jest bardzo brudne źródło.

>>Przeczytaj w eFakcie<<

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj