Najwyższe polskie odznaczenie MSZ znalazło na portalu aukcyjnym eBay i kupiło za 7 tys. dol. od anonimowego kolekcjonera z Kanady. Właściciel w zamieszczonym ogłoszeniu twierdził, że w przeszłości order ufundowany przez Augusta II Mocnego należał do Ignacego Jana Paderewskiego i znajdował się w osobistych zbiorach tego polityka, jednego z ojców niepodległości Polski.

GRZEGORZ RZECZKOWSKI: Kiedy dowiedział się pan o możliwości zakupu Orderu Orła Białego na aukcji internetowej?
WOJCIECH KOWALSKI*:
W zeszłym tygodniu, dokładnie nie pamiętam, kiedy to było. Na pewno w dzień lub w przeddzień aukcji. Ja i kilka innych osób w MSZ otrzymaliśmy informację od pracowników naszej ambasady w Waszyngtonie, że jest możliwość zakupu pochodzącego z XVIII w. Orderu Orła Białego. Doszliśmy do wniosku, że warto skorzystać z tej okazji. Musieliśmy działać szybko, bo aukcja zbliżała się do końca. Po krótkiej burzy mózgów zdecydowaliśmy się przedstawić ofertę.

Aukcja odbywała w nocy, rano przyszedł do ministerstwa e-mail z informacją, że nasza oferta została przyjęta.

Jak sprawdziliście, że nie jest to falsyfikat?
Jeden z polskich dyplomatów obejrzał dokumenty będące w posiadaniu osoby, która sprzedawała order. Potwierdzają one, że został on ofiarowany Ignacemu Janowi Paderewskiemu. Przez kogo nie wiemy. Dodatkowo zdjęcia orderu pokazałem ekspertom, z którymi współpracuję przy tego typu sprawach. Stwierdzili oni, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, iż rzeczywiście order ten pochodzi z XVIII w. Powtarzam, musieliśmy działać szybko. Być może inni urzędnicy nie podjęliby takiej decyzji z obawy przed oskarżeniami, z którymi my musimy się obecnie mierzyć. Ale choć zdawaliśmy sobie sprawę z ryzyka, zdecydowaliśmy się kupić odznaczenie, bo uznaliśmy, że taka okazja może się nie powtórzyć.

Z jakimi ekspertami pan się konsultował?
Wolałbym nie wymieniać ich nazwisk.

Jeden z ekspertów Muzeum Narodowego w Krakowie w rozmowie ze mną przyznał, że już miesiąc temu sprawdzał ten order. Twierdzi, że sposób jego wykonania budzi wątpliwości. Według niego to XIX- lub XX-wieczna replika.
Niestety, nie miałem czasu na to, by prosić o konsultacje wszystkich ekspertów w Polsce. Proszę jednak pamiętać, że nie ma jednego wzoru dla orderów nadawanych w czasach saskich. Niektórzy, którym przyznano order, musieli zamówić go we własnym zakresie. I to od nich zależało, czy będzie bardziej lub mniej wystawny, lepiej lub gorzej wykonany. Poza tym istniał obowiązek zwrotu orderu po śmierci osoby, której został on przyznany. Jednak rodziny na pamiątkę zamawiały jego repliki. Mam nadzieję, że ten order rzeczywiście jest XVIII-wieczny, ale nic się nie stanie, jeśli się okaże, że to jedna z takich replik, nawet XIX-wiecznych. Dla mnie byłoby przykre, gdyby okazało się, że to falsyfikat wykonany 10, 20 lat temu.

Jednak są nawet wątpliwości, czy order rzeczywiście należał do Paderewskiego.
Powtarzam, dokumenty, które oglądał pracownik ambasady, potwierdzają ten fakt. Resztę wyjaśnią ekspertyzy.

Kiedy zostaną przeprowadzone?
Gdy order przyjedzie do Polski. Nastąpi to za jakieś dwa tygodnie.

Co się staniem, jeśli okaże się, że to falsyfikat? Zostanie zwrócony?
Transakcja jest w zupełności odwracalna. Jeśli okaże się, że zostaliśmy wprowadzeni w błąd, pieniądze zwróci ubezpieczyciel.

Kto podjął decyzję o sfinalizowaniu transakcji?
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Dlaczego ministerstwo zdecydowało się na zakup orderu?
Myślimy o zorganizowaniu muzeum dyplomacji, co byłoby nawiązaniem do przedwojennej tradycji. Order Orła Białego należący w przeszłości do Paderewskiego, który przecież pełnił między innymi funkcję ministra spraw zagranicznych, byłby jednym z elementów ekspozycji.

*prof. Wojciech Kowalski odpowiada w MSZ za odzyskiwanie za granicą polskich zabytków