Dziennik Gazeta Prawana logo

Oto ostatni rekrut w Polsce

2 grudnia 2008, 20:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Oto ostatni rekrut w Polsce
Inne
Ostatni rekrut Rzeczpospolitej ma 23 lata i dwóch braci, mieszka w Piastowie i słucha Metalliki. Nie udawał przed komisją i nie unikał służby. "Dziewczyna i matka pukały się w czoło, ale ja chcę do armii" - opowiada DZIENNIKOWI. Nie wyklucza, że zostanie w siłach zbrojnych na dłużej.

Dzisiaj Marcin Jasiński, z zawodu stolarz, wraz z innymi przekroczy bramę koszar 3. Batalionu Zabezpieczenia na warszawskiej Cytadeli. Według Ministerstwa Obrony Jasiński jako ostatni Polak dostał powołanie do armii, a każdy następny przyjęty po nim do służby będzie już zawodowcem. Jasiński nie uważa, żeby spotkało go jakieś nieszczęście. Wprost przeciwnie - mówi, że jest szczęśliwy, że zdążył.

>>>Przeczytaj o ostatnim poborze w Polsce


Naprawdę ostatnim? Od pana się dowiaduję. To żaden pech. To zaszczyt. Ja chciałem iść do wojska.


W mojej rodzinie służbę wojskową zawsze traktowaliśmy jak dobrą rzecz ? obowiązek, który wykonuje się chętnie. W wojsku w czasie II wojny służył dziadek. Służył też mój ojciec, został nawet w armii nieco dłużej jako żołnierz nadterminowy. A ja od chłopca wiedziałem, że kiedyś mundur założę i ja. Nigdy do głowy nie przyszła mi myśl, że może być inaczej. Pecha miałbym, jakbym nie trafił do armii.


Nie. Chcę postąpić jak mój ojciec. Iść do armii, zobaczyć, na czym polega służba. A potem tak się może złożyć, że w armii zostanę. To dobry fach, nieźle płatny, stabilny. Poza tym teraz nie trzeba służyć dwa lata, by w wojsku zacząć zarabiać jako żołnierz nadterminowy. Wystarczą trzy miesiące i już można o to prosić. A ja zawsze wojsko lubiłem, żołnierze mi imponowali.


To prawda. Tego, co mówiłem, słuchali z niedowierzaniem, niezrozumieniem. Ale w końcu zaakceptowali, uznali, że to moja sprawa. Koleżanki były bardziej wyrozumiałe. Mówią, że mam przyjechać w mundurze na następną imprezę.


Nie. Postanowiłem o nic nie wypytywać, nie nastawiać się na nic, nie martwić o nic zawczasu. Tak naprawdę jedyne poważne przygotowania to wizyta u fryzjera. Już ostrzygłem się na rekruta, by oszczędzić roboty jednostkowemu fryzjerowi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj