Dziennik Gazeta Prawana logo

Śledztwa nie ma, dowody zostały. Tak CBA polowało na sędziów Sądu Najwyższego

24 października 2012, 14:06
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Śledztwa nie ma, dowody zostały. Tak CBA polowało na sędziów Sądu Najwyższego
Shutterstock
Pół miliona złotych łapówek i polowanie na głuszce w Rosji. Uczestnik operacji CBA ujawnia portalowi tvn24.pl kulisy akcji, która miała skończyć się postawieniem zarzutów korupcyjnych sędziom Sądu Najwyższego.

Po tym jak wczoraj ujawniono, że szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Paweł Wojtunik, domaga się od Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta, wznowienia umorzonego śledztwa ws. korupcji w Sądzie Najwyższy, na jaw wyszły nowe fakty.

Józef Matkowski, biznesmen, który współpracował z CBA przy operacji zbierania dowodów na korupcję wśród pracowników sądu, w tym wręczanie kontrolowanych łapówek, o akcji Biura opowiedział serwisowi tvn24.pl. Prywatnie to przyrodni brat Ryszarda Sobiesiaka, jednego z bohaterów afery hazardowej.

Polowanie CBA

- twierdzi Matkowski w rozmowie z portalem. Poza gotówką CBA zorganizowało też z myślą o zapalonym myśliwym, którym był sędzia z NSA, polowanie w Rosji na głuszce i cietrzewie w maju 2009 roku.opowiada MatkowskiKażdy zabity ptak kosztował prawdopodobnie 300 euro. Spotkanie dokumentowali agenci CBA.

Pobyt w Rosji CBA ufundowało takżenieżyjącemu już warszawskiemu radcy prawnemu.To on zaproponował Matkowskiemu poprzez kolegę, sędziego z NSA, pomoc w załatwieniu w Sądzie Najwyższym kasacji przegranego przez Matkowskiego procesu. Chodziło o pieniądze z inwestycji w działki w podwrocławskiej miejscowości. W lipcu na specjalnym przedsądowym posiedzeniu, Sąd Najwyższy zgodził się przyjąć sprawę Matkowskiego do osądzenia. Termin ostatecznej rozprawy wyznaczył na październik 2009. Nieoczekiwanie jednak biznesmen proces ten przegrał. Istnieje podejrzenie, że sędziowie przestraszyli się ujawnionych w mediach na początku października stenogramów z "afery hazardowej". Pojawiły się w nich nazwiska osób z procesu Matkowskiego.

Finał sprawy: umorzenie

Prokuratura Apelacyjna w Krakowie pod koniec września umorzyła trwające od 2009 roku śledztwo, dotyczące domniemanej korupcji w wymiarze sprawiedliwości, którego podstawą były informacje pozyskane w toku działań operacyjnych CBA. Dowodami w śledztwie, zdaniem Matkowskiego, poza nagraniami audio i wideo były zeznania jego i towarzyszących mu agentów CBA. Jednakże rzecznik prasowy krakowskiej apelacji Piotr Kosmaty tłumaczył zakończenie śledztwa błędami Biura. uzasadniał.

Sprawa dotycząca korupcji i powoływania się na wpływy w Sądzie Najwyższym to spuścizna po przednim szefie a zarazem twórcy CBA Mariuszu Kamińskim, obecnie pośle PiS. Kamiński zgadza się ze swoim następcą, że sprawa została niesłusznie umorzona, a CBA działało zgodnie z prawem. 

Matkowski, który obecnie ukrywa się przez przegrany proces, musi oddać swoim byłym wspólnikom ponad 40 mln zł, wisi nad nim też nakaz aresztowania. Gdyby prokuratura przedstawiła zarzuty w sprawie korupcji, byłaby to dla niego szansa do rozpoczęcia procesu od nowa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło tvn24.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj