Dziennik Gazeta Prawana logo

Policjant, który śmiertelnie postrzelił kierowcę: Po sprawie Stachowiaka jest "polowanie na czarownice", jestem pierwszą ofiarą

26 maja 2017, 15:32
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Policjant Krzysztof O. wygłasza oświadczenie
Policjant Krzysztof O. wygłasza oświadczenie/PAP
Policjant, który usłyszał zarzuty ws. śmiertelnego postrzału podczas ubiegłorocznej interwencji w Szczecinie powiedział w piątek, że jest pierwszą ofiarą "polowania na czarownice", jakie jego zdaniem trwa po ujawnieniu sprawy Igora Stachowiaka z Wrocławia.

W sierpniu ub.r. jeden z policjantów podczas próby zatrzymania kierowcy, który nie zatrzymał się do kontroli, śmiertelnie go postrzelił. W czwartek szczecińska prokuratura postawiła mu zarzut przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków, a także nieumyślnego spowodowania śmierci poprzez niewłaściwe użycie broni. Drugiemu policjantowi biorącemu udział w interwencji zarzucono przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków.

– odczytywał dziennikarzom przed szczecińską prokuraturą oświadczenie Krzysztof O. - policjant, który śmiertelnie postrzelił kierowcę. – dodał.

- kontynuował policjant.

Prawie rok temu w wyniku próby zatrzymania pojazdu, który dwa dni wcześniej uciekł z próby kontroli drogowej doszło do użycia broni – relacjonował policjant, który został wówczas potrącony przez uciekającego kierowcę. Krzysztof O. miał najpierw oddać strzał ostrzegawczy, a później strzelić w kierunku pojazdu. W wyniku postrzału kierowca zmarł na miejscu. Kierowca, który zginął był notowany za przestępstwa kryminalne, m.in. drogowe; stracił prawo jazdy za jazdę pod wpływem alkoholu.

Szczecińska prokuratura przedłużyła prowadzone śledztwo w tej sprawie do 12 czerwca br., ale nie wiadomo jeszcze, czy nie będzie trzeba kolejny raz przedłużyć tego postępowania.

– mówił w piątek Krzysztof O.

Według niego prokuratura przez 10 miesięcy prowadziła śledztwo w tej sprawie, nie przedstawiając zarzutów. Jak relacjonował, jego współpraca z prokuratorami nie budziła wcześniej zastrzeżeń; odbyły się trzy eksperymenty procesowe, gdzie zawsze był – jak mówi – do dyspozycji śledczych. – twierdzi policjant.

Policjant uważa, że po ujawnieniu w mediach tragedii z Wrocławia, gdzie na komisariacie policji zginął zatrzymany Igor Stachowiak, nastąpił błyskawiczny zwrot akcji w mojej sprawie – mówił Krzysztof O. – dodał.

Z jego relacji wynika, że 24 maja o godz. 13 doręczono mu wezwanie do prokuratury w celu przedstawienia zarzutów - wezwanie było na 25 maja na godz. 13. Jak twierdzi, w tak krótkim czasie nie mógł zorganizować sobie pomocy prawnej. – powiedział O.

Jak twierdzi zarzuty, które otrzymał, były przepisane z postępowania dyscyplinarnego, które zostało wszczęto dużo wcześniej, co świadczy jego zdaniem o wzajemnej konsultacji prokuratora z komendantem policji.

O. twierdzi też, że komendant miejski policji w Szczecinie miał mu kiedyś powiedzieć, że pozbędzie się go z policji, bo O. ukarał mandatem za wykroczenie drogowe syna komendanta, także policjanta.

Policjant utrzymuje, że jego życie podczas interwencji było zagrożone. O. powiedział także, że nie wrócił po tych zdarzeniach do pracy. Jak dodał, "z tego co widzę nie będzie mi to dane". Pytany przez dziennikarzy, czy jest coś, co zrobiłby inaczej podczas interwencji odpowiedział, że postąpiłby tak samo. – zapewniał.

– powiedział dziennikarzom O. Dopytywany o szczegóły powiedział tylko, że takie informacje otrzymał "z kraju", a nie z Pomorza Zachodniego.

Rzecznik zachodniopomorskiej policji komisarz Przemysław Kimon powiedział PAP, że obaj policjanci uczestniczący w zeszłorocznej interwencji zostali zawieszeni. Potwierdził, że wobec jednego została uruchomiona procedura związana z wydaleniem ze służby.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj