To była chwila nieuwagi. I przede wszystkim potężna prędkość. Wszystko skończyło się dla czteroosobowej rodziny tragedią. Kierowane przez 29-latka auto zjechało z jezdni i dachowało. Mężczyzna i dwójka jego dzieci trafili do szpitala. Ostatnia z pasażerów - żona i matka - zginęła.
Wszystko wydarzyło się na drodze S1 na Śląsku. W Mysłowicach renault megane, którym jechała czteroosobowa rodzina, nagle zjechało z drogi i koziołkowało.
Z auta wypadła siedząca obok kierowcy kobieta. Zginęła na miejscu. Do szpitala trafił kierowca i jego dwójka małych dzieci - dziewięciomiesięczne i trzyletnie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane