Z nieoficjalnych informacji, na które powołała się Katarzyna Kolenda-Zaleska, wynika, że choć były premier nie wystąpił dziś publicznie, to jednak odegrał kluczową rolę w rozwiązaniu zamieszania z wypowiedzią Radosława Sikorskiego dla serwisu "Politico". Zacytował on słowa, w których były już szef MSZ relacjonował fragment rozmowy Władimira Putina i Donalda Tuska z wizyty polskiego szefa rządu w Moskwie w lutym 2008 roku.

- On [Putin] stwierdził, że Ukraina jest sztucznym państwem, że Lwów jest polskim miastem i że warto zająć się tym wspólnie - mówił Radosław Sikorski dodając, że Donald Tusk na szczęście nic nie odpowiedział, bo wiedział, że jest nagrywany - cytuje słowa Sikorskiego "Politico". CZYTAJ WIĘCEJ O MATERIALE "POLITICO" >>>

Sam marszałek Sejmu najpierw stwierdził, że jego słowa nadinterpretowano, a później przepraszał za nie, twierdząc, że zawiodła go pamięć. CZYTAJ WIĘCEJ O TŁUMACZENIACH SIKORSKIEGO >>>

Wcześniej jednak do publicznych przeprosin zmobilizowała go Ewa Kopacz. Premier w czasie spotkania z dziennikarzami powiedziała wprost, że nie akceptuje standardów, jakie zaprezentował Sikorski w czasie konferencji prasowej - marszałek nie chciał odpowiadać na pytania dziennikarzy, których odesłał do wywiadu opublikowanego w internecie. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>

Ale nie tylko wypowiedziane publicznie słowa Kopacz miały wpłynąć na Sikorskiego. Jak podały "Fakty" TVN, w związku z zamieszaniem po publikacji "Politico" Donald Tusk miał być na tyle zdenerwowany, że zażądał dymisji marszałka Sejmu, jeśli ten nie zdoła skutecznie zażegnać burzy, którą rozpętał. Co więcej, w Sejmie pojawię już wniosek PiS o odwołanie Sikorskiego. Jak podała Katarzyna Kolenda-Zaleska, skłonić go do tego chce również część posłów Platformy Obywatelskiej

ZOBACZ TAKŻE: "Nasz człowiek w Warszawie". O czym Tusk rozmawiał z Putinem w 2008 roku? >>>

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Palikot: Sikorski wywiadu udzielał po pijanemu? >>>