- Sprawa dotyczy uczciwości albo jej braku drugiej osoby w państwie, jaką jest marszałek polskiego Sejmu - mówi szef klubu PiS Mariusz Błaszczak na konferencji prasowej w Sejmie. 

Jak podkreśla "rząd ukrywa dowody w sprawie afery Sikorskiego": premier Ewa Kopacz "nabrała wody w usta i zaryglowała się w swojej kancelarii", z kolei minister spraw wewnętrznych Teresa Piotrowska nie udostępniła księgi rejestrów Biura Ochrony Rządu. Są tam informacje m.in. kiedy Sikorski rezygnował z ochrony BOR.

Jak wynika z informacji "Wprost", Sikorski wziął z Sejmu: w 2009 r. - 1 tys. 245 zł zwrotu, w 2010 r. - ponad 21 tys. zł, w 2011 r. - 26,5 tys. zł, w 2012 r. - 19,1 tys. zł, a w 2013 roku - 10 tys. zł. W tym samym czasie miał do dyspozycji rządową limuzynę.