Dziennik Gazeta Prawana logo

"Gazeta Wyborcza": Ktoś chce wrobić syna prezydenta Komorowskiego w SKOK

28 marca 2015, 10:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bronisław Komorowski
Bronisław Komorowski/PAP
Jacek Kurski rozpoczął akcję mieszania w aferę wokół SKOK syna prezydenta Bronisława Komorowskiego, Tadeusza - pisze "Gazeta Wyborcza". I przedstawia dowody, które mają potwierdzać, że 35-letni prawnik nie ma ze sprawą nic wspólnego.

Wojciech Czuchnowski i Mariusz Jałoszewski wychodzą od prowokacyjnie brzmiącej wypowiedzi byłego polityka PiS. Jacek Kurski najpierw sugerował w mediach, że Tadeusz Komorowski, syn prezydenta, jest prokurentem w jednej ze spółek prowadzonych przez Piotra P., niegdyś oficera Wojskowych Służb Informacyjnych, zasiadającego również we władzach upadłego SKOK Wołomin. Dziś ciążą na nim zarzuty m.in. wyłudzania wysokich kredytów. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>

"Gazeta Wyborcza" sprawdziła, czy Tadeusz Komorowski rzeczywiście mógł w swej pracy spotkać się w jakikolwiek sposób z Piotrem P. 35-letni syn prezydenta, prawnik specjalizujący się w sprawach administracyjnych dotyczących nieruchomości, w 2012 roku rozpoczął współpracę z firmą Maddy Investments. Powstała ona na skutek przekształcenia innej spółki - Celtic Property Developments. Ta zaś zajmuje się m.in. budową miasteczka na terenie, na którym kiedyś produkowano ciągniki Ursus. Tereny te przejęła w 2006 roku, kupując posiadającą je firmę Challenge Eighteen. Jedna z hal zaś miała zostać odkupiona od innej firmy - Kwant. I tu właśnie pojawia się Piotr P., który był w niej wówczas wspólnikiem.

-- mówił w rozmowie z "Wyborczą" warszawski prawnik, który zna syna prezydenta.

Wskazywanie rzekomych powiązań syna prezydenta z Piotrem P. to nie jedyna próba łączenia Bronisława Komorowskiego z aferą wokół SKOK. Wcześniej politycy PiS pokazali zdjęcie zrobione na premierze filmu "Bitwa Warszawska 1920", na którym widać prezydenta właśnie z Piotrem P. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Z drugiej jednak strony Platforma Obywatelska przekonuje o związkach, jakie z aferą wokół ustawy o SKOK miał mieć Andrzej Duda, jeszcze jako urzędnik kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Rafał Grupiński, szef klubu PO, stwierdził nawet, że sprawa ta może zostać nazwana aferą Dudy i zaapelował do kandydata PiS na prezydenta o zawieszenie kampanii wyborczej do czasu wyjaśnienia wszystkich wątpliwości. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Coraz częściej pojawiają się stwierdzenia, że sprawą może się zająć sejmowa komisja śledcza. Mówił o tym m.in. minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk.

ZOBACZ TAKŻE: Jak wyprowadzano pieniądze ze SKOK? KNF opisuje >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wyborcza
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj