"W Polsce, jeżeli chodzi o walkę z pandemią grypy A/H1N1, jesteśmy na etapie powstrzymywania i izolacji. Ta korekta strategii tego dotyczy, a większość krajów europejskich jest już na etapie łagodzenia skutków krążenia wirusa w populacji. U nas na razie takiej sytuacji nie ma" - zapewnia szef GIS. Wiceminister zdrowia Marek Haber uspokaja, że sytuacja w Polsce jest cały czas monitorowana. "Mamy do czynienia z niską zjadliwością tego wirusa, nie dochodzi do jego rozprzestrzeniania się wśród osób zamieszkujących Polskę" - wyjaśnił Haber.

Główny inspektor sanitarny przypomina, że pacjenci z lekkim przebiegiem choroby powinni zgłaszać się do lekarzy rodzinnych, a nie do szpitali zakaźnych. Podkreślił, że zdiagnozowane w Polsce przypadki grypy miały dotychczas głównie taki właśnie łagodny, przebieg.

Wiceminister Haber uprzedza, że w najbliższych miesiącach spodziewany jest wzrost zachorowań. "Przechodzimy do strategii, w której największą rolę mają odgrywać lekarze podstawowej opieki zdrowotnej. Wiąże się to z oceną sytuacji pod względem epidemiologicznym, a więc z faktem, że nie mamy do czynienia z poważnymi przypadkami, tylko przebieg grypy jest łagodny" - zaznaczył.

Wciąż trwają prace nad przepisami, które mają regulować kwestie związane z lokalizowaniem osób przybywających do kraju i co do których jest podejrzenie, że mogą być zakażone. Ma do tego służyć karta lokalizacji pacjenta. Zdaniem zastępcy dyrektora Rządowego Centrum Bezpieczeństwa Przemysława Guły zwiększenie liczby zachorowań spowodowane jest wzmożonym ruchem turystycznym i powrotami do kraju.