Dziennik Gazeta Prawana logo

Rodzina - bohater kampanii

28 września 2011, 07:46
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Marczuk: Pakt z Warszawy
Marczuk: Pakt z Warszawy/Inne
Jeszcze miesiąc temu wydawało się, że kampania będzie się kręcić wokół krzyża smoleńskiego i cen na półkach sklepowych. Aż tu nieoczekiwanie na agendę wszystkich partii politycznych wskoczyła rodzina. Tak trzymać - pisze Bartosz Marczuk.

Polityka demograficzna i edukacja młodych Polaków doczekały się wreszcie szerokiej, publicznej debaty. Szkoda tylko, że dopiero po tym, jak polityka rodzinna rządu zbankrutowała.

Na koniec wakacji gruchnęła informacja o drożyźnie w przedszkolach. Później pojawiły się doniesienia o nieprzygotowanych do przyjęcia sześciolatków szkołach i wolta minister Hall, która rano w Sejmie broniła reformy edukacji, by po południu się z tego wycofać. „DGP” na wiosnę jako pierwszy pisał o kontroli inspekcji sanitarnej, która wskazywała, że szkoły są nieprzygotowane do przyjęcia sześciolatków, w maju donosiliśmy o malejącej liczbie rodzących się dzieci, a niespełna dwa tygodnie temu o pierwszym od sześciu lat ujemnym przyroście naturalnym. I to my biliśmy na alarm, że Polki w Wielkiej Brytanii rodzą dwa razy więcej dzieci niż w Polsce.

Po naszym tekście 15 września Grzegorz Napieralski, szef SLD, winę za ujemny wzrost naturalny próbował przypisać prawicy. Przypomniał też wtedy postulaty społeczne swej partii, m.in. przedszkola i żłobki dla każdego dziecka.

Później temperatura już tylko rosła. Liderzy partii prześcigają się dziś w obietnicach, które mają pomóc rodzinie. PO mówi o ulgach podatkowych i, co jest zmianą frontu, o dopłatach do przedszkoli z budżetu. Wcześniej premier Tusk, komentując podwyżki opłat w gminach, mówił, że są one pazerne i przerzucają koszty na rodziców. Polecił nawet wojewodom sprawdzanie ich uchwał. Wczoraj zapewniał, że będzie namawiać Polaków do tego, żeby nie bali się mieć dzieci. – Państwo jest od tego, żeby pomóc w tej decyzji – mówił. Także PiS wytoczyło rodzinne armaty – karty rodzin wielodzietnych i ulgi podatkowe. Paweł Kowal z PJN przekonuje z kolei, że to jego ugrupowanie jako pierwsze podjęło na poważnie problem rodzin. Śle listy w tej sprawie do wszystkich ugrupowań politycznych. Do tego chóru dołącza prezydent Bronisław Komorowski, który na kongresie dużych rodzin 3+ deklarował w poniedziałek poparcie wszelkich prorodzinnych działań.

Dobrze, że tak się dzieje. Sytuacja rzeczywiście jest poważna i nie tylko czynniki kulturowe decydują o tym, że mamy mniej dzieci. Na przykład w Wielkiej Brytanii opozycja oskarża tamtejszego ministra zajmującego się polityką społeczną Alana Johnsona, że śpi w pracy i niewiele robi, aby za 25 lat na Wyspach żyło... 70 mln obywateli. Tyle że obecnie jest ich 61 mln. U nas zastanawiamy się, czy będzie nas o 6 czy 5 mln mniej.

Czas przebudzić i naszych polityków. Po wyborach twardo egzekwować obietnice. James Heckman, laureat ekonomicznej Nagrody Nobla z 2000 r., wskazuje, że każdy dolar zainwestowany we wczesną edukację – do 5. roku życia daje 80 dolarów zysku. To może być jedna z niewielu szans dla Polski nadgonienia przepaści cywilizacyjnej, wciąż dzielącej nas od Zachodu. Unia Europejska ze wszystkimi swoimi dotacjami nie załatwi tego za nas.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj