- – ironizuje Katarzyna Lubnauer, przewodnicząca Nowoczesnej.
Opowiada, że była ostatnim rocznikiem na Uniwersytecie Łódzkim wysyłanym na obowiązkowe praktyki robotniczo – chłopskie. I jednym z ostatnich, który wśród wykładów miał i ten z ekonomii socjalizmu. Zamykała więc system. Studiowała matematykę teoretyczną. Zrobiła też uprawnienia pedagogiczne, bo chciała być nauczycielem.
Plan Balcerowicza i zdobyczny regał
- – mówi. Ona ostatecznie została na uczelni, obroniła doktorat. Ale wtedy, na przełomie systemów, chciała uczyć w szkole.
Przyszłego męża poznała jeszcze przed 1989 r. Dokładnie rok wcześniej. Pamięta jedne z ich pierwszych wspólnych wakacji. Siedzieli razem na ławce w parku i liczyli, ile w dolarach warta jest jego pensja. - - wspomina.
Oglądała pamiętne wydanie dziennika telewizyjnego z 28 października 1989 r. To wtedy Joanna Szczepkowska powiedziała: „Proszę państwa, 4 czerwca skończył się w Polsce komunizm”. - a - przyznaje. -
A ona? Wyszła za mąż w 1991 r. - - wspomina. To, co się działo w kraju miało wielki wpływ na jej prywatne wybory. Niewiele później, bo w 1993 r., wstąpiła do Unii Demokratycznej. Czemu polityka? – – odpowiada Katarzyna Lubnauer. -
Kto zamawiał ruskie?
Przekonuje, że w polityce dużo było wtedy myślenia abstrakcyjnego. Bo jak inaczej wyobrażać sobie wolną Polskę pozostając w radzieckiej strefie wpływów? To był czas, gdy wciąż powtarzało się PRL-owski dowcip: Kto zamawiał ruskie? Nikt, same przyszły. - – mówi.
To nieprawda, że w latach 90. Polska stała się od razu krainą miodem płynącą. Przeciwnie. - opowiada.
Katarzyna Lubnauer obserwowała upadek rodzinnej Łodzi, która z ostoi dzielnych włókniarek stała się miastem tysięcy bezrobotnych kobiet. To dlatego Łódź, obok PGR-ów, uważa za największą ofiarę transformacji.
Mimo to do wydarzeń 1989 r. ma pozytywny stosunek. - – wylicza. I zaraz dodaje, że daleka jest od idealizowania. -
Czy potrafimy korzystać z naszej wolności? – – ocenia. I jako dowód podaje wciąż duże poparcie dla rządu PiS. Mimo, co podkreśla, przykładów łamania konstytucji, ograniczania wolności decyzji, czy tworzeniu barier w gospodarce. -
Politycy ci sami. Inny układ stron
30 lat. Kiedy przestaniemy odnosić się do starych podziałów? – - ocenia. Dodaje, że póki co, mamy rządy tych samych polityków, którzy zmieniali w 1989 roku system. Tych, którzy przy okrągłym stole siedzieli, albo których, w proteście, przy nim nie było. Grzegorz Schetyna go oprotestowywał. Jarosław Kaczyński zasiadał w zespole ds. reform politycznych. Niedawno zmarły Jan Olszewski uczestniczył w obradach plenarnych, a Leszek Miller reprezentował stronę rządowo – koalicyjną. W efekcie toczymy ciągle te same wojny.
- – mówi. -
4 czerwca 1989 r. odbyły się w Polsce pierwsze po II wojnie światowej częściowo wolne wybory. Zapoczątkowały one proces przemian politycznych, który doprowadził do zmiany ustroju. W tym roku mija 30 lat od tego wydarzenia. #30LatWolności to cykl, w którym chcemy pokazać, jak na przestrzeni tych lat zmieniała się Polska. Pokażemy m.in. jaką transformację przeszły miejsca, w których żyjemy, jak zmieniało się prawo czy gospodarka. Wreszcie, jak zmieniliśmy się my sami.