Szef resortu finansów wyjaśniał Monice Olejnik w Radiu ZET, dlaczego Prawo i Sprawiedliwość nie podpisało się pod wnioskiem Sojuszu Lewicy Demokratycznej o odwołanie Jacka Rostowskiego.

Reklama

"PiS nie chce debaty nad wotum nieufności, bo wyszłaby pustka w polityce gospodarczej opozycji" - oświadczył minister finansów.

Rostowski nie dopuszcza myśli, że wyjaśnienie stanowiska PiS jest prawdziwe. A partia Jarosława Kaczyńskiego powiedziała głośno, że zagłosuje za odwołaniem ministra, jednak nie podpisało wniosku, bo nie chciało wspólnej akcji z SLD.

"PiS i SLD nie przeszkadzało iść ręka w rękę w telewizji publicznej, ani w innych sytuacjach, podejrzewam że to nie jest główny powód. (...) Podczas ostatnich dwóch debat sprowokowanych wotami nieufności PiS-u wobec mnie, wyszło, że polityka gospodarcza Prawa i Sprawiedliwości byłaby dla Polski katastrofalna. PiS woli trzymać się jak najdalej od polityki gospodarczej, i słusznie, bo to nie jest ich mocna strona" - tak Jacek Rostowski czytał w myślach władz PiS.