Minister sprawiedliwości ma przedstawić posłom informację na temat procedur postępowania ze zwłokami ofiar katastrofy smoleńskiej na terenie Rosji. Potem ma rozpocząć się minimum trzygodzinna debata.

Reklama

Zadawanie publicznie niektórych pytań, bardzo trudnych i intymnych, jest po prostu nie do przyjęcia. Dzisiaj to będzie jak podejrzewam jatka. Dosłownie używam tego określenia, bo to tak na pewno będzie. Nie chcę w tym uczestniczyć - powiedziała Szmajdzińska w TOK FM.

Wdowa po Jerzym Szmajdzińskim nie ukrywa przy okazji swoich pretensji do dziennikarzy.

Jestem od paru dni tak mocno indagowana przez dziennikarzy i w tak trudnych dla mnie sprawach, że to przekracza moje możliwości. Wielu dziennikarzy przekracza granice. To dla mnie nie do przyjęcia. Z dziennikarstwem ma to niewiele wspólnego - stwierdziła posłanka SLD.