Według Mariusza Błaszczaka powinien się zmienić premier. - Byliśmy świadkami przedstawienia. Polsce potrzeba zmian dogłębnych, a nie takich, które nie są w stanie wyczyścić stajni Augiasza przesiąkniętej korupcją - uważa poseł PiS.

Umocniła się "spółdzielnia Biernata", która chyba trzyma premiera w szachu. Chcieli dostać Ministerstwo Sportu i w końcu dopięli swego - komentował w TVN24 Dariusz Joński (SLD). - Nie poczułem nowej energii w propozycjach Tuska. Awans Joanny Kluzik-Rostkowskiej pokazuje, jak krótka jest ławka premiera. Zaskakuje to jeśli się pamięta, jak blisko jeszcze kilka lat temu współpracowała z Jarosławem Kaczyńskim – dodał Joński.

Akurat Leny Bobińskiej i Rafała Trzaskowski będzie w PE brakować. Gratulacje i wszystkiego najlepszego - napisał na Twitterze Paweł Kowal.

Zaproponowana przez premiera rekonstrukcja to, według Arkadiusza Mularczyka, jedno wielkie oszustwo. - Pan premier przedstawił nazwiska ludzi, którzy nie są związani z resortami, którymi mają kierować. Nie mają doświadczenia parlamentarnego ani sejmowego. To rekonstrukcja, która ma dobrze się sprzedawać w mediach. Premier nie zdradził programu, ani jakie zadania mają realizować ministrowie - mówił poseł Solidarnej Polski.

Zmiana podyktowana była dwoma powodami - kompromitacja tego, co stało się w resorcie finansów i kolejnymi aferami. Tusk zastosował jedyny manewr - zmiana wizerunkowa, która mu w niczym nie pomoże - twierdzi z kolei wiceprezes PiS, Beata Szydło. - Szczurek ma pełnić rolę paprotki, ale nie sądzą, by premier pozwolił mu działać z pełną energią - dodaje.

Krytyczne i kpiące są również komentarze prawicowych publicystów na Twitterze: