Dziennik Gazeta Prawana logo

Rusza proces Wiplera. "Dwa lata czekam, by oczyścić swoje imię"

12 maja 2015, 11:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przemysław Wipler
Przemysław Wipler/PAP
Po dwóch latach ruszył proces Przemysława Wiplera. Prokuratura oskarża go o atak na policjantów. Z kolei wiceprezes partii KORWiN twierdzi, że to on padł ofiarą funkcjonariuszy.

Prokuratura oskarża go o naruszenie nietykalności i znieważenie funkcjonariuszy policji. On sam do winy się nie przyznaje i liczy na sprawiedliwość. Przed warszawskim sądem rozpoczął się proces posła Przemysława Wiplera.

Chodzi o incydent przed jednym z warszawskich klubów, sprzed półtora roku. Sam Wipler mówi, że został zaatakowany i pobity przez policję. Wyjaśnienia składał krótko, ale podtrzymał wszystko, o czym wcześniej mówił w mediach. Na pytania sądu odpowiadać nie chciał. Dziennikarzy zapewniał, że to on jest ofiarą. Jak mówił, w tej sprawie wiele osób publicznych powiedziało wiele - mówi poseł ugrupowania KORWiN. Przemysław Wipler poinformował też, że toczy się postępowanie, w którym ma on status pokrzywdzonego.

Sąd nie pozwolił dziś dziennikarzom na rejestrowanie przebiegu rozprawy. Prokurator Piotr Antoni Skiba powiedział, że w niewinność Wiplera nie wierzy. Przekonywał, że dowody przeciwko posłowi są mocne - zeznania świadków i nagrania z kamer monitoringu miejskiego.

Wiadomo, że Wipler w dniu zatrzymania był wpływem alkoholu. Zachowywał się, według policji, agresywnie, wulgarnie, chciał wydawać polecenia funkcjonariuszom. Problem w tym, że inną wersję przedstawia sam oskarżony. Zaraz po zdarzeniu wystąpił na konferencji prasowej z widocznymi siniakami Tłumaczył, że to on jest ofiarą policji.

Awanturę między posłem a policjantami zarejestrowało aż siedem kamer, ale żadna nie uchwyciła całości. Nagrania nie zawierają dźwięku. Kluczowe będą więc zeznania świadków. Jeden z nich już złożył zeznania. Opowiadał, że Przemysław Wipler nie reagował na żadne polecenia. Według prokuratury, poseł szarpał policjanta za mundur. Mundurowy prysnął mu w twarz gazem, próbował go zatrzymać, ale obaj się przewrócili. Policjantkę, która pomagała koledze, leżący poseł miał kopnąć, a wobec pozostałych mundurowych - użyć wulgarnych wyrazów.

Jak się skończy ta sprawa przekonamy się nie wcześniej niż w połowie września. Bo właśnie wtedy zaplanowana jest ostatnia rozprawa. Wipler w sądzie złożył jedynie krótkie oświadczenie. Do zarzutów się nie przyznał i odmówił odpowiedzi na pytania sądu.

ZOBACZ TAKŻE: Patrol działał poprawnie? Szef policji: Tacy jak Wipler są nieśmiertelni>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj