W czwartek b. premier Beata Szydło zabrała głos przed głosowaniem ws. wniosku o odrzucenie informacji szefa MSZ nt. polityki zagranicznej. Odniosła się w nim do kwestii nagród dla ministrów rządu PiS, która - w jej ocenie - stała się "hucpą urządzaną przez polityków opozycji".
Jak mówiła Szydło, informację na ten temat w szczególności chciała przedstawić wszystkim Polakom, bo należy im się ona ze względu "na kłamstwa opozycji". podkreśliła.
- oświadczyła Szydło.
- mówiła b. szefowa rządu.
- pytała Szydło.
- oceniła Szydło. Wyraziła jednocześnie nadzieję, że ten temat zostanie uporządkowany i zamknięty.
Szydło dziękowała wszystkim ministrom i wiceministrom swojego rządu, a także klubowi parlamentarnemu PiS, który wspierał go "w trudnej drodze". oświadczyła.
W trakcie przemówienia Szydło z ław opozycji słychać było skandowanie "oddaj kasę".
podkreśliła.
- zwróciła się do posłów PO.
Szydło wskazywała, że jej rząd w ciągu dwóch lat wywiązał się z deklaracji złożonych 16 grudnia 2015 r. w trakcie expose. wyliczała b. premier. dodała.
B. premier jako sukces rządu wskazała również reformę wymiaru sprawiedliwości, czy uszczelnienie systemu podatkowego. "Pieniądze, które za waszych czasów wypływały z budżetu, trafiły dzisiaj do kieszeni zwykłych obywateli" - zaznaczyła.
dodała.
Ławy PiS przyjęły wystąpienie wicepremier oklaskami na stojąco, wznoszono okrzyki "Beata, Beata".
W grudniu ubiegłego roku poseł PO Krzysztof Brejza zwrócił się z interpelacją ws. nagród przyznanych członkom Rady Ministrów. W odpowiedzi wiceszef Kancelarii Premiera Paweł Szrot zamieścił tabelę z łącznymi kwotami nagród brutto dla poszczególnych ministrów w 2017 r. Wynika z niej, że nagrody otrzymało 21 konstytucyjnych ministrów (od 65 100 zł rocznie do 82 100 zł), 12 ministrów w KPRM (od 36 900 zł rocznie do 59 400 zł) oraz b. premier Beata Szydło (65 100 zł).
Informacja o przyznanych nagrodach wywołała oburzenie opozycji, która wielokrotnie apelowała do rządzących o ich zwrot. Politycy PO w kilku miastach zorganizowali też "konwój wstydu" - kolumnę aut, które ciągnęły na przyczepach plakaty z wizerunkami polityków PiS i kwotami przyznanych im nagród.
Na początku marca premier Mateusz Morawiecki zapowiedział likwidację wszelkich nagród, premii dla ministrów i wiceministrów.
Zapowiedział również, że w ciągu najbliższych 2-3 miesięcy chce zredukować liczbę ministrów i wiceministrów o 20-25 proc., a także przejście podsekretarzy stanu do grupy urzędników służby cywilnej. Dotychczas Morawiecki przyjął dymisję 21 wiceministrów.