Szczerski został zapytany w czwartek w RMF FM o zdjęcie, na którym prezydent Duda - podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych - stoi obok siedzącego prezydenta USA Donalda Trumpa. Na stwierdzenie, że wszyscy mówią, iż jest to "kompromitacja polskiej dyplomacji", odparł: "Jeśli rozumiemy politykę przez obrazki, ktoś ma trudności z czytaniem i pisaniem i zatrzymuje się na poziomie obrazków, to może się skupiać wyłączenie na obrazkach". Jak podkreślił, "ważniejsze jest to, co jest treścią rozmów i dokumentów, a nie obrazkiem".
Pytany, czy będzie w związku z tą sytuacją dymisja w Pałacu Prezydenckim, Szczerski odpowiedział: "Żadnej dymisji nie będzie, nic się takiego nie wydarzyło, co by miało powodować dymisję". - - zapewnił.
Szef gabinetu prezydenta zażartował również, że "prezydent tyle razy słyszał ostatnio, że będzie siedział, że postanowił tym razem postać".
Szczerski poinformował również, że Andrzej Duda otrzymał w prezencie od Trumpa pióro, którym prezydent USA podpisywał polsko-amerykańską deklarację. - - powiedział.
Wcześniej mówił, że według niego założeniem upublicznienia tego zdjęcia, było to, że oddaje ono naturalny charakter tych rozmów w sposób niepozowany - taki, jakich setki na wszystkich możliwych portalach. Miało ono pokazywać pewną dynamikę spotkania.
- ocenił Szczerski.
Today, it was my great honor to welcome @prezydentpl Andrzej Duda of Poland to the @WhiteHouse! pic.twitter.com/VdsTYdq9MN
— Donald J. Trump (@realDonaldTrump) 18 September 2018
Szczerski powiedział, że lecąc do kraju zastanawiał się, z której strony będzie można "ugryźć" tę wizytę. Wizytę, która przyniosła efekty, w której prezydent Trump poświęcił stronie polskie więcej czasu niż było planowane, i podczas której, konferencja prasowa po rozmowach dotyczyła tematu spotkania.
- powiedział Szczerski.
zaznaczył. odparł Szczerski dopytywany o okoliczności podpisania dokumentu.