Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyborcze wpadki i słowne potyczki

7 czerwca 2009, 22:28
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Klej w kłódce, reprymenda dla polityków od kardynała Dziwisza, niezrozumiała przemowa o futerkowych zwierzętach Władysława Bartoszewskiego i Richard Henry Czarnecki, który zrobił falstart i opublikował wyniki sondażu wyborczego po ogłoszeniu ciszy wyborczej. Oto jak przebiegały eurowybory w Polsce.


Kandydat PiS Richard Henry Czarnecki naruszył w sobotę ciszę wyborczą, publikując na portalu Dolnyslask24.info. wyniki sondażu wyborczego. Do PKW doniosła na niego dolnośląska SdPl.


W sobotę w nocy policja złapała na gorącym uczynku 27-letniego łodzianina, który w Bełchatowie w woj. łódzkim zrywał plakaty wyborcze i zaklejał je innymi. W ten sam sposób wpadło dwóch innych mężczyzn w Lubrańcu w Kujawsko-Pomorskiem. Jednak to nie ostatni przypadek naruszenia ciszy wyborczej w tym ostatnim województwie. Na portalu www.wloclawek.info.pl zamieszczono baner zachęcający do głosowania na jednego za kandydatów. Wszystkim osobom grozi po 5 tys. zł grzywny.


Klej, szpilki i gwoździe w zamkach u drzwi oraz kłódka na furtce zablokowały drogę do lokali wyborczych członkom sześciu komisji w Olsztynie. W efekcie wybory ruszyły z kilkudziesięciominutowym opóźnieniem.


Premier Donald Tusk, któremu do niedawna zależało na wysokiej frekwencji, teraz zmienił zdanie. Stwierdził, że woli niższą frekwencję niż wyższą, która miałaby być efektem wojen politycznych i złości między ludźmi. Jego zdaniem niska frekwencja jest "oznaką spokoju" i "względnej akceptacji tego, co jest". Tusk wraz z małżonką Małgorzatą głosował w Sopocie.


Oczekiwanie na wyniki wyborów najwyraźniej spięło prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Przy urnie na warszawskim Żoliborzu, gdzie głosował z małżonką Marią, nie był zbyt rozmowny. Dziennikarzom nie chciał nawet powiedzieć, dlaczego udział w eurowyborach jest taki ważny. Stwierdził, że opowiadał o tym przed półtora miesiąca.

>>>Frekwencja jest lepsza niż pięć lat temu


Władysław Bartoszewski, były minister spraw zagranicznych, zachęcał w niedzielę do głosowania "na kogoś, kto proponuje coś istotnego, a nie np. na hodowcę zwierząt futerkowych, bo to nic nie daje".


Zdaniem Lecha Wałęsy niska frekwencja to nie wstyd, boi się on jednak, że nieobecni przy urnach będą chcieli dokonywać zmian "na ulicy". Były prezydent uważa, że minęły już czasy, kiedy tylko na ulicy można było walczyć o zmiany. Wraz wraz żoną Danutą, córką Brygidą oraz synem Jarosławem, który walczy o mandat eurodeputowanego z ostatniego miejsca pomorskiej listy PO, głosował on w Gdańsku.


Kardynał Stanisław Dziwisz wezwałwyb do poprawy życia politycznego. W homilii wygłoszonej na warszawskich Polach Wilanowskich stwierdził: "Dzisiaj rozlega się powszechne wołanie, by politycy skupiali swą uwagę na służbie Polsce, a nie na trwonienie energii w niepotrzebnych rozgrywkach i jałowych konfliktach". Metropolita krakowski nakłaniał polityków do wspaniałomyślności i bezinteresowności. Za słowa te otrzymał gromkie brawa od ponad pięciu tysięcy słuchających go osób. Mszy przewodniczył prymas Polski abp Józef Michalik. Uczestniczyli w niej prezydent Lech Kaczyński, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski oraz biskupi z prymasem Polski kard. Józefem Glempem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj