"Wszyscy mamy znajomych i nie może być tak, że na podstawie dwóch rozmów formułuje się takie zarzuty" - powiedział Zbigniew Chlebowski, szef PO, którego oskarża się,
że lobbował na rzecz korzystnych dla firm hazardowych zmian w prawie.
"To były koleżeńskie rozmowy, to był niefortunny język, Komentował w ten sposób ujawnienie
stenogramów z rozmów, które prowadził z szefem sieci kasyn w Polsce. Rozmowy te - w których często pojawiały się niecenzuralne słowa - nagrywało Centralne Biuro Antykorupcyjne,
sprawdzające, czy firmy hazardowe nie próbują "pisać" ustawy pod siebie.
Na konferencji prasowej, którą zwołał Chlebowski, dziennikarze pytali o zdrobnienia imion, przewijających się w rozmowach: Miro i Grześ. Pytano, Pytania zasadne, bo ze stenogramów wynika, że Chlebowski mówił, iż "biega za
tym od roku".
Czy chodziło o to, by firmy hazardowe Wiadomo dziś już, że opłat tych nie ma, a budowa jednego z dużych
obiektów została zaniechana.
"Nie pamiętam o kim mówiłem jako Grześ ani Miro. "Nie pamiętam, w
jakim kontekście była prowadzona ta rozmowa i o jakich kolegach rozmawialiśmy" - twierdzi poseł PO, który - gwoli przypomnienia - pełni również funkcję szefa sejmowej komisji
finansów publicznych.
Na pytanie, dlaczego spotykał się ze swym rozmówcą na cmentarzu,
Chlebowski zwrócił uwagę, że projekt ustawy hazardowej nigdy nie dotarł do Sejmu i był dostępny na stronach internetowych resortu finansów. moje również, była zmieniana w wyniku społecznych konsultacji" - podkreślił szef klubu Platformy.
Jak wyjaśnił, projekt pierwotnie zakładał m.in. przeniesienie decyzji dotyczących salonów gier z Ministerstwa Finansów na poziom samorządów. "Sygnalizowałem, że to , minister finansów się zgodził" - dodał Chlebowski.
Szef klubu PO poinformował, że był także zwolennikiem podniesienia podatków dla całej branży hazardowej, a nie tylko jej części, rozmawiał o tym z ministrem finansów, a resort przygotował
"
Czwartkowa "Rzeczpospolita" podała, że w piśmie dotyczącym prac nad zmianami w tzw. ustawie hazardowej CBA ostrzegło prezydenta, premiera, władze Sejmu i Senatu