Nieoficjalnie wiadomo, że raport MON zawiera załączniki, z których wynika między innymi, że samolot miał wady techniczne, które ujawniły się podczas podchodzenia do lądowania. Chodzi o usterki systemu, który ostrzega przed oblodzeniem samolotu i elektryki. Zespół powołany przez wojskowych śledczych ma zbadać, czy te usterki rzeczywiście miały wpływ na katastrofę.
Nie wiadomo jeszcze, kto wejdzie w skład zespołu, ani ilu będzie biegłych, ale na pewno nie będą to te same osoby, które tworzyły komisję resortu obrony narodowej. Wiadomo natomiast, że śledztwo zostało przedłużone do 24 kwietnia.
p
Komisja Ministerstwa Obrony Narodowej wykonała swoją pracę, przygotowując raport i podraporty. Oczywiście zebrany przez nich materiał posłuży jako dowód w prowadzonej sprawie. Ale chcemy powołać własny zespół, który przeanalizuje wszystkie zebrane dowody. Materiał został zebrany i można rozpocząć jego analizowanie.
Oczywiście. Chcę podkreślić, że ta sprawa była już wcześniej znana prokuraturze. To że samolot mógł mieć usterki nie jest niczym nowym.
Tego jeszcze nie mogę powiedzieć.
Na pewno do 24 kwietnia ale mamy cichą nadzieję że uda się ten okres jeszcze przedłużyć.
O żadnym nowym świadku nic nie wiem.
Zdecydowanie tak.