Dziennik Gazeta Prawana logo

"Wróciłem z Meksyku, nikt mnie nie badał"

27 kwietnia 2009, 15:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Mogłem do Polski przywieźć epidemię" - mówi marynarz Marek Dzięgielewski, który wrócił z Meksyku tydzień temu i nikt nie sprawdził, czy jest zarażony świńską grypą. Był na lotniskach w Meksyku, Frankfurcie, Berlinie. Do Polski wjechał samochodem, a dzień wcześniej spacerował po Mexico City.


Nie! Gdybym był chory, ta grypa dawno byłaby już w Polsce. Zaraziłbym wiele osób. Dlatego zdenerwowała mnie minister zdrowia, według której nie grozi nam epidemia. Ja jestem już tydzień w domu, czuję się dobrze, czyli jestem zdrowy, ale chodziłem po Mexico City.


Pracuję na statkach obsługujących platformy wiertnicze w okolicach Ciudad del Carmen. Zszedłem na ląd 17 kwietnia, a 19 byłem w Mexico City. I kilka godzin z kolegami chodziłem po tym mieście, bo chciałem je sobie obejrzeć. Mogłem się zarazić.


Ja dopiero w Polsce dowiedziałem się wszystkich szczegółów. W Mexico City panowała cisza i spokój, a na lotnisku widziałem dosłownie jedną osobę w maseczce na twarzy i myślałem, że młodzież po prostu wzoruje się na Michaelu Jacksonie. Dopiero z polskiej telewizji dowiedziałem się, że chodzi o epidemię.


W Meksyku żadnych. Po lądowaniu we Frankfurcie - tylko antynarkotykowa, jak zwykle. Potem leciałem do Berlina i w kolejce do odprawy był tłok, mógłbym zarazić wiele osób. Z Berlina wróciłem do Polski samochodem jako kompletnie anonimowa osoba, nikt nie wiedział, gdzie byłem zaledwie kilka dni wcześniej. I jak w tej sytuacji można twierdzić, że epidemia nam nie grozi?


Tak, czuję się dobrze. Do lekarza nie poszedłem, bo gdybym był chory, to już miałbym objawy.


Tak, za pięć tygodni, pracujemy w sześciotygodniowych zmianach. To dobra praca, a dzięki mediom już wiem, na co uważać. Będę unikać tłumów, a gdybym tylko się źle poczuł, od razu pójdę do lekarza. Nie boję się, każdemu jest coś pisane, a gdybym się bał, to nawet do samolotu nie powinienem wsiadać, bez względu na epidemię.

p

- polski marynarz, pracuje w Meksyku od 3,5 roku. Wrócił do Polski tydzień temu, po wypowiedziach minister zdrowia Ewy Kopacz zgłosił się natychmiast do Kontakt TVN24

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj