Dziennik Gazeta Prawana logo

Ojciec przyznał się do gwałcenia córki

9 września 2008, 10:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ojciec przyznał się do gwałcenia córki
Inne
Aresztowany 45-letni Krzysztof B. ze wsi pod Siemiatyczami nie zaprzeczył, gdy prokuratorzy spytali go, czy gwałcił córkę. Policja szuka teraz dzieci, które dziewczyna zostawiła w szpitalu. Chcą zbadać ich DNA i sprawdzić, czy gwałciciel jest ich ojcem. Ale jak podaje RMF, mężczyzna odpowie także za napad.

"Dziewczyna była roztrzęsiona. Opowiadała, że przeżyła prawdziwe piekło, które zgotował jej własny ojciec. Od sześciu lat była maltretowana, gwałcona" - relacjonuje podinspektor Jacek Dobrzyński z podlaskiej policji.

"W 2005 roku urodziła syna, dwa lata kolejnego. Jak twierdzi, ojciec kazał zostawić dzieci w szpitalu i zrzec się praw do nich" - opowiada policjant.

"One albo trafiły do domów dziecka, albo zostały adoptowane" - dodaje w radiu RMF rzecznik komendy głównej policji Mariusz Sokołowski. Mundurowi chcą do nich dotrzeć. Aby sprawdzić, czy 45-letni gwałciciel jest także ich ojcem, trzeba będzie zarządzić badania DNA.

Dokumentacja ze szpitala jest już w rękach policjantów. Mundurowi szukają maluchów.

Tymczasem, jak podaje RMF, na jaw wychodzą kolejne ciemne sprawy, które aresztowany mężczyzna ma na koncie. Grozi mu bowiem także wyrok za napad z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Krzysztof B. zabrał córkę Alicję siłą od jej chłopaka, gdy ta uciekła z domu i ukryła się u przyjaciela. Ojciec przyszedł po nią z siekierą w ręce. Ukradł też chłopakowi telefon komórkowy.

Paradoksalnie, za taki napad Krzysztofowi B. grozi większa kara niż za przetrzymywanie i gwałcenie córki. Rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia to 15 lat więzienia, zmuszenie do stosunku seksualnego - 12 lat.

Ojciec 21-latki usłyszał już zarzuty. Prokuratura oskarża go o gwałt, groźby karalne i bezpodstawne pozbawienie wolności. Jak przypomina nadkomisarz Sokołowski, ojciec gwałcił córkę, gdy miała mniej niż 15 lat. A to według prawa jest pedofilia. Mężczyźnie grozi 11 lat więzienia.

Niewykluczone, że zarzuty usłyszy też matka gwałconej kobiety. Za to, że przez sześć lat bezczynnie przyglądała się tragedii córki. "Ona sama w relacjach medialnych mówi, że wiedziała i była zastraszana. Czy ten strach był na tyle duży, że można go w jakiś sposób usprawiedliwiać? O tym będzie decydował sąd" - komentuje rzecznik policji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj