Dziennik Gazeta Prawana logo

Alfabet piętnastolecia. Terminy, które zdefiniowały nasze członkostwo w UE

26 kwietnia 2019, 07:59
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Chodnik
Chodnik/Shutterstock
Od kostki Bauma do seksualnej rewolucji, po której urodziło się nawet milion dzieci. Terminy, które zdefiniowały nasze członkostwo w UE.

27:1

27:1. wojna polsko-polska w Brukseli

Powołanie na drugą kadencję na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska stosunkiem głosów 27:1 to największy sukces polskiej dyplomacji ostatnich 15 lat. Kiedy resort spraw zagranicznych w specjalnym opracowaniu na 10-lecie członkostwa w Unii narzekał, że za mało rodaków piastuje wysokie stanowiska w Brukseli, najpewniej jako rozwiązania tego problemu nie postrzegał wysuwania kandydatury jednego Polaka na funkcję piastowaną już przez innego (zwłaszcza w sytuacji, kiedy nie było przeszkód, aby Donald Tusk robił to dalej). W ten sposób pokazaliśmy, że nadwiślańska polityka często sprowadza się do mebli: prezydentura to żyrandol, a sprawy unijne – krzesła, bo przecież oprócz sporu o fotel szefa Rady Europejskiej kiedyś jeszcze mieliśmy kłótnię o to, kto będzie siedział przy stole podczas unijnych szczytów. W tym sensie niemal doskonale udało nam się przenieść wojnę polsko-polską do Brukseli.

A

autostrady

Czy szerzej: drogi – najbardziej widoczny znak naszej przynależności do UE. Kiedy przystępowaliśmy do Wspólnoty, mieliśmy ich ok. 500 km, teraz trzy razy więcej (nie licząc 2 tys. km dróg ekspresowych). Wkład Unii w cywilizacyjny skok naszej infrastruktury czasem zbywany jest nad Wisłą stwierdzeniami typu „sami też byśmy zbudowali”. Owszem, ale zwolennicy autarkicznej gospodarki już nie dodają – o czym przypomina ekonomista Ignacy Morawski w raporcie think tanku In.Europa z okazji 15-lecia akcesji – że taki wysiłek finansowy (o ile w ogóle byłby możliwy) miałby daleko idące konsekwencje społeczne. Bo Polska stanęłaby przed wyborem: albo szpitale (emerytury, szkoły, refundowane leki etc.), albo infrastruktura. Dzięki UE tego wyboru nie trzeba było dokonywać, a modernizacji kraju towarzyszył wzrost konsumpcji.

B

bauma kostka

Betonowa kostka brukowa, która zyskała popularność na przełomie wieków w polskim budownictwie jednorodzinnym. Z przydomowych chodników i podjazdów do garaży rozpełzła się jednak po całym kraju, stając się nieoficjalnym symbolem rewitalizacji przestrzeni publicznej za unijne pieniądze. Samorządowcy obficie inkrustowali nią place miejskie, chodniki, a nawet ścieżki rowerowe (ku przerażeniu ich użytkowników) zwiedzeni atrakcyjną ceną i zmęczeniem Polaków jej poprzednikiem, czyli zwykłą szarą płytą chodnikową. Dziś panuje jednak zgoda, że kostka nie wytrzymała estetycznej próby czasu i jest jak fryzura na czeskiego piłkarza: wielu ją miało, nikt nie chce do niej wracać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj