Wiceprezydent Gdańska przemawiał podczas manifestacji pod hasłem "Gdańsk broni Westerplatte", zorganizowanej przez stowarzyszenie Obywatele RP w pobliżu Pomnika Obrońców Wybrzeża na Westerplatte.

W demonstracji uczestniczyło kilkadziesiąt osób. Mieli ze sobą transparenty z takimi hasłami jak: "Dzisiaj przywłaszczają Westerplatte, jutro ukradną ci wolność", "Miejsce pamięci, a nie partyjny skansen", "Historia tak, polityka historyczna nie", "Ręce precz od Westerplatte", "Westerplatte znowu walczy!", "Westerplatte zawsze gdańskie", "Stop fałszowaniu historii".

- Te hasła, które tu przynieśliście, są bardzo ważne. (...) Westerplatte broni się jeszcze – ja taki przekaz wyślę do pani prezydent (Aleksandry Dulkiewicz) po spotkaniu z wami. Wasze radosne, uśmiechnięte, otwarte twarze, które chcą pokazać całej Polsce, że Westerplatte broni się jeszcze. Dziękuję wam za obecność tutaj na naszym gdańskim, polskim Westerplatte. Brawo dla was, wielki szacunek. Tego właśnie wsparcia potrzebuje pani prezydent – mówił Kowalczuk.

Jak dodał, na temat przyszłości Westerplatte trwają rozmowy z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego i według niego za każdym razem toczą się z inicjatywy gdańskiej.

- Nie dajcie sobie nigdy wmówić, że muzeum na Westerplatte nie ma – dzisiaj świętujemy 45. rocznicę Wartowni nr 1, którą postanowili uratować Westerplatczycy. Nie jest tak, że należy stawiać pomniki w postaci muzeów dla tych, którzy te muzea budują. Pomniki i miejsca pamięci są dla bohaterów. Bohaterami Westerplatte są ci, którzy tutaj walczyli, którzy oddali życie. Ci, którzy walczyli o to, aby Gdańsk był polski, ale także walczyli o to, aby każdy tutaj z nas mógł być przyzwoitym, dobrym Polakiem, który dba o to wszystko, co jest dookoła – powiedział Kowalczuk.

We wtorek w Warszawie doszło do spotkania wiceministra kultury i dziedzictwa narodowego Jarosława Sellina i prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz. Wiceszef MKiDN zaproponował po rozmowie, by przedstawiciele miasta Gdańsk weszli do komitetu honorowego budowy Muzeum Westerplatte i mieli wpływ na jego kształt. Prezydent Gdańska poinformowała z kolei, że złożyła Sellinowi ofertę, że tereny miasta mogą być wniesione do powstającego Muzeum Westerplatte i ta instytucja będzie współtworzona przez samorząd i stronę rządową, które wspólnie wezmą za nią odpowiedzialność.

Kontrowersje dotyczące Westerplatte wywołał procedowany w Sejmie projekt ustawy, który - według jego twórców z PiS - ma usprawnić budowę Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 w Gdańsku. Posłowie PiS chcą m.in., by Westerplatte lepiej niż dotychczas ukazywało heroizm polskich żołnierzy, którzy w 1939 r. stawili opór w tym miejscu po agresji III Rzeszy Niemieckiej na Polskę. Ich zdaniem, teren ten nie jest należycie wykorzystany dla polskiej pamięci. Jeden z przepisów projektu stanowi, że jeżeli decyzja o zezwoleniu na realizację inwestycji w zakresie budowy muzeum stanie się ostateczna, to nieruchomości znajdujące się na obszarze inwestycji (również należące obecnie do miasta) staną się "z mocy prawa, za odszkodowaniem, własnością Skarbu Państwa".

Projekt ustawy, który w ubiegłym tygodniu został skierowany do dalszych prac przez sejmową Komisję Infrastruktury, krytykują posłowie opozycji, a także władze Gdańska, w tym prezydent tego miasta Aleksandra Dulkiewicz, w której ocenie jest to próba przejęcia Westerplatte przez władzę centralną.

Podczas sobotnich obchodów 45. rocznicy Wartowni nr 1 pełnomocnik dyrektora Muzeum Gdańska ds. Westerplatte Janusz Marszalec ocenił, że propozycja władz Gdańska ws. przyszłości Westerplatte jest "uczciwa".

- Propozycja ministra Sellina natomiast na razie idzie w stronę wywłaszczenia, czyli przejęcia tego terenu. I wtedy zostaniemy zmuszeni do tego, żeby wycenić Wartownię nr 1, powiedzieć, ile ona jest warta w pieniądzu. I te pieniądze państwo będzie musiało nam zwrócić. Uważamy, że to jest bardzo niemoralna sytuacja, niemoralna propozycja – kupczenie ziemią, na której krwawili obrońcy Westerplatte – powiedział Marszalec.