Czy będzie ostatnim akordem służby w CBA? Wszystko na to wskazuje. Wczoraj ujawniono, że szef Biura zaalarmował najwyższe władze państwowe, w tym premiera Tuska o . Państwo mogło na tym . Do Prokuratora Generalnego wpłynęło też zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Ale list od Kamińskiego do prokuratury przyszedł w momencie, kiedy ta... usilnie próbuje się z nim skontaktować. Jak twierdzi Wprost24, chodzi o postawienie mu zarzutów. Dotyczą one , który mówi o powoływaniu się na wpływy w instytucjach państwowych. Zarzuty mają związek z przekroczeniem uprawnień w śledztwie w tzw. .
Rzeszowska prokuratura przygotowała je już półtora tygodnia temu. Ale . Oficjalnie był... w Egipcie, gdzie spędzał urlop. Wprost24 dowiedział się tymczasem, że szef CBA w dzień wezwania do prokuratury urzędował w Warszawie.
Postawienie zarzutów oznaczałoby natychmiastowe odwołanie go przez premiera Tuska. Tymczasem . Teraz na ustach wszystkich CBA jest już zupełnie z innego powodu. Zamiast konsekwencji afery gruntowej jest nim "afera hazardowa".