- Takie zapowiedzi (odejścia Jarosława Kaczyńskiego z polityki – przyp. red.) wieszczono już po śmierci Lecha Kaczyńskiego. Te bolesne straty, których bardzo współczuję Jarosławowi Kaczyńskiemu, mobilizują go do większej pracy i dalszej walki. Tak pewnie będzie i tym razem – mówił Jacek Kurski, kiedy Monika Olejnik poprosiła go o odpowiedź na pytanie o to, czy Jarosław Kaczyński odejdzie z polityki po śmierci ukochanej matki.

Reklama

Zdaniem Kurskiego o tym, że Jarosław Kaczyński zamierza pozostać liderem dożywotnim, albo i wiecznym w Prawie i Sprawiedliwości, świadczyć może m.in. to, że kandydatem tej partii na premiera jest prof. Gliński. - Dlaczego Jarosław Kaczyński nie wystawił jakiegoś umiarkowanego, poważnego polityka, który mógłby zabiegać o centrum – przekonywał eurodeputowany.

W rozmowie padły nazwiska Jadwigi Staniszkis, Zdzisława Krasnodębskiego i Michała Ujazdowskiego. - To byłoby pokazanie, że namaszcza się przyszłego lidera. Na to się Kaczyński nie może zgodzić – zauważył Kurski.

Dodał, że jego zdaniem kandydatura Glińskiego może być próbą kreowania kandydata na prezydenta. - Jarosław Kaczyński sam boi się startu w wyborach prezydenckich, ale jednocześnie nie może namaścić kogokolwiek z partii, bo to by oznaczało, że namaszcza go na prezesa PiS – podsumował Kurski.