Porozumienie Global Compact na rzecz bezpiecznej, uregulowanej i legalnej migracji zostało wypracowane na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych. Ma to być pierwszy dokument kompleksowo regulujący międzynarodowe przepływy osób. Nie będzie miał mocy prawnie wiążącej, ma za to upowszechnić standardy i normy dotyczące migracji oraz ułatwić współpracę państw w tym zakresie.
- - powiedział w piątek PAP i TVP w Luksemburgu Joachim Brudziński.
Szef MSWiA, którzy bierze udział w spotkaniu unijnych ministrów ds. wewnętrznych, ocenił, że Global Compact byłby kolejną próbą "sankcjonowania zasysania nielegalnych migrantów do Europy". Przyznał, że porozumienie "nie jest obowiązkowe w rozumieniu prawa międzynarodowego, ale rodzi określone konsekwencje".
- - mówił. Jego zdaniem jeśli nielegalnym migrantom przyznane byłyby prawa do poruszania się po państwach strefy Schengen, mogliby się oni "rozjechać się po całej Europie".
Brudziński mówił, że obawia się, że jeśli migranci nielegalni mieliby takie same prawa jak ci legalni, oznaczałoby to "zasysanie" tysięcy ludzi do Europy. Jego zdaniem napływ migrantów, z jakim UE ma do czynienia od 2015 r., to "inwazja". Jak relacjonował, w ten sposób na wtorkowym spotkaniu w Lyonie sytuację opisał minister spraw wewnętrznych Maroka. Zdaniem Brudzińskiego miliony mieszkańców Afryki, którzy za chwilę będą w wieku powyżej 20 lat, pokazują skalę problemu, z jakim UE będzie się musiała mierzyć.
- - powiedział Brudziński.
W lipcu Węgry oficjalnie zgłosiły Organizacji Narodów Zjednoczonych wystąpienie z procesu przyjmowania globalnego paktu migracyjnego (Global Compact for Safe, Orderly and Regular Migration, GCM). Wcześniej z udziału w pracach nad pakietem zrezygnowały USA. Szef MSWiA zapowiedział we wtorek, że będzie rekomendował premierowi odstąpienie Polski od porozumienia.