Ośmioletni chłopiec uratował z płonącej przyczepy mieszkalnej w
Rochester w USA sześć osób. Zginął próbując wynieść z niej kolejną
ofiarę pożaru - niepełnosprawnego wuja.
Czwartoklasista Tyler Doohan już został okrzyknięty w hrabstwie Rochester bohaterem.
Pożar wybuchł przed godz. 5 rano. Chłopcu udało się uratować z niego sześć osób, a wśród ocalałych znalazła się dwójka dzieci w wieku 4 i 6 lat.
Tyler spłonął, kiedy wrócił po swojego wujka, poruszającego się na wózku inwalidzkim. Ich ciała znaleziono na tyłach przyczepy.
Policja przypuszcza, że przyczyną zaprószenia ognia była awaria instalacji elektrycznej.
Wiadomo także, że chłopiec nie zamieszkiwał przyczepy, ale przyszedł odwiedzić swojego dziadka, u którego zamierzał spędzić noc, jak podaje newser.com.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Powiązane
Zobacz
|