Na drodze w Radogoszczy było ograniczenie prędkości do 40 km/godz., ale 30-letni kierowca ani myślał przestrzegać przepisów. Skutki okazały się fatalne. Prowadzone przez niego auto wypadło na łuku i z impetem wjechało w stojących na przystanku autobusowym ludzi. Wypadku nie przeżyła 74-letnia kobieta. Dwie osoby są w szpitalu.
Kierowca samochodu był trzeźwy. Ponieważ jest żołnierzem zawodowym, sprawą - oprócz policji i prokuratury - zajmie się też Żandarmeria Wojskowa.
"Kierowca na łuku drogi prawdopodobnie stracił panowanie nad samochodem, zjechał na przeciwległy pas jezdni, a następnie wjechał w przystanek, na którym stały trzy kobiety. Dwie z nich, w wieku około 50 lat, trafiły do szpitala z ogólnymi potłuczeniami" - mówi Ryszard Podbucki z policji w Lubaniu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane