Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowe fakty ws. śmierci Polaka w Vancouver

27 stycznia 2009, 09:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polak, który zginął rażony taserem na lotnisku w Vancouver (Kanada)w 2007 roku, był głodny, zmęczony i odczuwał skutki zmiany strefy czasowej - wynika z zeznań kanadyjskiego celnika. To spowodowało, że był niespokojny i sfrustrowany.

Według przedstawicielki służb imigracyjnych, Juliette Van Agteren, niespokojne zachowanie Polaka można usprawiedliwić zmęczeniem po wielogodzinnym locie, głodem i skutkami zmiany strefy czasowej. Najprawdopodobniej tez chciało mu się pić. Dziekański przez sześć godzin nie mógł wydostać się z lotniska ani skontaktować z rodziną, nie znał języka angielskiego, więc nie mógł się porozumieć ani z obsługą lotniska, ani z policją. Dziekańskiego zdenerwowała nieobecność matki. Wtedy zaczął rzucać krzesłami w hallu przylotów. Van Agteren zeznała, że szukała kontaktu z matką Roberta Dziekańskiego, Zofią Cisowską, ale próby się nie powiodły.

>>>Przeczytaj, jak zginął Dziekański w Vancouver

Kierowniczka zespołu celników Alexandra Curry powiedziała, że agenci rozpoznali mężczyznę wyczekującego od jakiegoś czasu w porcie lotniczym. Dodała, iż wiedziała, że członkowie jego rodziny dzwonili, próbując go odnaleźć. Chcieli złapać Dziekańskiego po drodze i zaprowadzić go do rodziny - podkreśliła.

Kanadyjscy policjanci twierdzą, że Dziekański był w stanie delirycznego podniecenia i cierpiał z powodu zespołu odstawienia alkoholu. Raport koronera stwierdził, że mimo że Dziekański wykazywał objawy chronicznej choroby alkoholowej, to w jego organizmie nie było ani alkoholu, ani narkotyków. Matka mężczyzny twierdzi, że była okłamywana w kwestii stanu syna i okoliczności jego śmierci.

Prawnik kobiety, Walter Kosteckyj, zażądał szczególowego raportu na temat wydarzeń z 14 października 2007 roku. Chce też, aby wszystkie służby - Kanadyjska Królewska Policja Konna, straż graniczna i port lotniczy - wzięły odpowiedzialność za te zdarzenia.

W pierwszej fazie postępowania sąd zajmował się głównie sprawą stosowania paralizatorów przez policję. Szczegółowy raport na ten temat ma zostać opublikowany jeszcze w tym roku. Druga faza ma koncentrować się na tym, co przydarzyło się Dziekańskiemu. Jeśli dowody będą wystarczające, sędzia będzie mógł orzec przekroczenie uprawnień.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj