Pierwszy Marsz Równości przeszedł w sobotę po południu ulicami miasta pod hasłem "Białystok domem dla wszystkich". Przejście uczestników marszu kilkakrotnie próbowali zablokować kontrmanifestanci, policja musiała użyć gazu. W stronę uczestników rzucano kamieniami, petardami, jajkami i butelkami, wykrzykiwano też obraźliwe słowa.
Jak przekazał gen. Szymczyk w TVN 24, w ręce policji trafiło już 36 osób w tej sprawie. Dodatkowo kolejnych trzynaście zostało ustalonych. - - powiedział.
Jednym z efektów działań policji jest ujawnienie zdarzenia, które nie zostało zgłoszone policji. - - relacjonował komendant. Jak przekazał, sprawca został ustalony i lada moment zostanie zatrzymany.
Komendant poinformował ponadto, że w białostockiej policji funkcjonuje specjalnie powołana grupa po to, aby wyłapać - jak powiedział - "wszystkich tych, którzy łamali prawo w sobotę w Białymstoku". - - podkreślił gen. Szymczyk.
MSWiA: Ustalono już tożsamość ponad 50 osób
Podlaska policja ustaliła już tożsamość 52 osób w związku z sobotnimi wydarzeniami w Białymstoku. Z 37 osobami wykonano lub są obecnie wykonywane czynności dotyczące łamania przez nich prawa - poinformowało we wtorek MSWiA w komunikacie.
W podlaskiej policji funkcjonuje specjalna grupa, powołana do zidentyfikowania wszystkich osób, które w sobotę złamały prawo. Zespół 21 policjantów zajmuje się ustaleniem i identyfikacją osób łamiących prawo podczas zgromadzeń. Natomiast czynności procesowe i w sprawach o wykroczenia wykonują policjanci innych wydziałów.