Warszawska prokuratura żąda, by szpital, w którym leży wciąż nieprzytomny Maciej Zientarski, przesłał jej wyniki badań krwi dziennikarza. Śledczy chcą wiedzieć, czy był trzeźwy. To najprawdopodobniej on prowadził rozpędzone do 200 km/h ferrari, które rozbiło się w centrum stolicy. W wypadku zginął dziennikarz Jarosław Zabiega.
Jak informuje RMF, lekarze przesłali śledczym jedynie opis stanu, w jakim Zientarski trafił do szpitala. Dziennik.pl dowiedział się, że wyniki badań krwi Zientarskiego śledczy otrzymają dopiero po świętach.
Według mediów, prokuratorzy mają już wyniki badań krwi zabitego w wypadku Zabiegi. Był trzeźwy.
Wciąż nie ma dodatkowych dowodów, kto prowadził auto. Na razie tylko zeznali tak świadkowie. Także z zapisu z miejskich kamer nie wynika, kto siedział za kierownicą. Według biegłych, zdjęcia z kamer są tak słabej jakości, że nie mogą stanowić dowodu.
Wciąż uzupełniane są wyniki sekcji zwłok. Śledczy czekają też na ustalenia biegłych, którzy mają ocenić szybkość, z jaką jechało ferrari, i co było konkretną przyczyną wypadku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|